Zmiana sposobu prezentacji
Pośród ogrodu kwiatów idę,
samotność znaczy szlak.
W oczach mych zachwyt kolorów.
Nad kwiatami swą pieśń śpiewa ptak.
Dookoła wonnym zapachem
otula wszystko mgła.
Jestem tu sama z kwiatami..
Obłoki, a pośród kwiatów ja..
Nachylam się nad nią powoli,
co królową jest wszystkich róż.
To ona, to miłość, to radość.
Znalazłam me szczęście już.
Gdy ręka ten skarb sięgnęła,
uczułam kropelki krwi.
W me serce swym kolcem dotknęła,
by bólem przypomnieć mi.
Bym pomna była przestrogi,
co z miłością wiąże się.
Jest piękno, jest zachwyt, jest urok,
(...)
--- cały tekst ---
Całuję Cię na dobranoc.
Śpij słodko moje kochanie!
Nie dziś...to jutro! Ja czekam!
Nasz czas i tak nastanie!
Nie dziś...to wkrótce zobaczę,
jak smiejesz się do mnie z daleka.
Los sprzyja! Nagrody ma w darze
dla tego, kto wytrwale czeka.
Przytulam Cię moja miłości!
Myśl moja ku Tobie szybuje.
Choć jesteś daleko, w mym sercu
dla Ciebie ja miejsce szykuję.
Choć jesteś daleko i trudno
w tesknocie jest dotrwać do rana.
Ja czekam na Ciebie! I marzę,
że zawsze tak będę kochana!
Maria Lis
Utuliłabym Cię do snu.
A Ty utuliłbyś mnie.
Ciężkie powieki
zmęczeniem zmorzone,
sny przycupnięte
na duszy dnie.
Czekające marzenia
na sen..
Kołysanką w okno
duje wiatr.
Moim ciepłem
otulone ciało Twe.
Gdy w ramionach jesteśmy,
nie jest straszny świat!
Zamknij oczy!
Wycisz umysł swój.
Niech zmęczenie
opuści mięśnie Twe!
Wsłuchaj się w bicie
naszych serc.
A zrozumiesz,
(...)
--- cały tekst ---
Zasiądzmy przy WIGILIJNYM STOLE,
odświętnie ubrani.
W walory duszy dla swych bliznich,
w serdeczność, dobrą wolę odziani.
W kąpieli oczyśćmy umysły
z zazdrości, kłamstwa, zawiści.
To, co pragniemy otrzymać,
być może w ten dzień też nam się ziści.
Usiądzmy do WIGILIJNEGO STOŁU,
ubrani w miłość, zrozumienie.
Czyści sercem w dniu szczególnym,
w BOŻE NARODZENIE!
WSZYSTKIM CZYTAJACYM MÓJ PROFIL,
SKŁADAM SERDECZNE
ŻYCZENIA
SPEŁNIENIA MARZEŃ I WSZELKIEJ POMYŚLNOŚCI,
WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA!!
MARI
Jesteśmy tak blisko zakochania.
Ogień się tli, a do wielkiego płomienia,
brakuje nam, myślę kochanie,
tylko naszego namiętnego zbliżenia.
Ty gładzisz mnie po moim ciele...
Lecz to wszystko dzieje się w marzeniach.
Na jawie potrzeba, na jawie!
Tak mocnego nam zauroczenia.
Wrażenia sa bardzo realne.
Całujesz mnie w rozkosznej czułości.
Lecz to wszystko nie jest na jawie!
Brakuje prawdziwej namiętności!
Kiedy wreszcie na jawie będziemy,
spotkasz mnie, aby dotknąć me ciało..
Twoich gorąc ust moje obleje...
To zrozumiesz, że tamto...to mało!
Na Arenie Życia jestem.
I kto mocny tu zostanie,
pośród twardych gladiatorów,
w trudnej walce o przetrwanie?
I czy jest możliwe,
aby tak zatracić się w miłości?
Nie doznać uczuć płomiennych?
Nie doczekać już radości?
Kiedy ktoś swym butem mocnym,
moje serce zdepcze, złamie....
Na Arenie Życia nie mam,
żadnej szansy na przetrwaniw!
Kiedy jest mi tak bardzo zle...
Kiedy smutek oplata mą duszę....
W mojej głowie myśl wciąż plącze się...
...Ja wytrwać w tym muszę!
Wytrwać muszę!
Może ktoś na tym świecie jest,
kto tak zranione, jak ja serce ma?
Kto w mrok nocy nie widząc, jak iść,
szuka dnia?
Gdy znienacka pojawia się dzień.
Kiedy szansa na światło, o krok.
Ktoś mym sercem zawładnął....
I rzucił!
I znów wpadam w otchłani mrok!
