5 grudnia 2010
"Czarnymi kamieniami zasypią zwłoki..."
Dlaczego patrzysz kiedy ja spuszczam wzrok
Kiedy rozerwiesz jeśli ja trzymam wytrwale
Po co rozkładasz gdy ja dawno zamykam
Gdzie wyrwiesz jak mocno ugrzęzło
Rozrzucasz podczas gdy ja składam
Nie błagaj lecz klękaj na krzyżu
Odmów kazanie wypowiedziane milczeniem
Podnieś ten mięsa kawał krwisty
Zanieś na stos i złóż w ofierze
Nie mów że boli i cierpi w katordze
Ta sól przeszłości wyżera tą stal
Topiona na kształt nowy nieforemny
Ten owoc za dojrzały przegnije
Marnie rozpadnie na cząstki prymitywne
Każe rzygać faktami bezwstydnie
Spłonie stos cały na palenisko
Czarnymi kamieniami zasypią zwłoki
Kości rozrzucą jak monety żebrakowi
Śladu nie będzie bo ślepota zwycięży
Ten omam bez życia kropli
Odejdzie gdy zamknę powiekę...
7 lutego 2026
wiesiek
7 lutego 2026
violetta
7 lutego 2026
Toya
7 lutego 2026
Yaro
7 lutego 2026
sam53
7 lutego 2026
dobrosław77
6 lutego 2026
Misiek
6 lutego 2026
Jaga
6 lutego 2026
wiesiek
6 lutego 2026
violetta