kinga iłłakowicz
WSZYSTKIE PRACE Poezja (25) Fotografia (38)
O autorze Znajomi (2)

Zmiana sposobu prezentacji

19 kwietnia 2011

poezja

kinga iłłakowicz
kinga iłłakowicz

gdzie?

szukam
szukających oczu
wołam
wołające usta
pragnę
pragnącego serca


gdzie jesteś
dopełnienie?

19 kwietnia 2011

poezja

kinga iłłakowicz
kinga iłłakowicz

za i przeciw

domagam się aborcji
złych zamiarów
jestem za
-dobrem
przeciwko
-złu
wstrzymuję się
od własnego
dnia powszedniego

19 kwietnia 2011

poezja

kinga iłłakowicz
kinga iłłakowicz

nie mam nic

nie mam nic
ni Ciebie
ni sił
ni czasu

nawet żeby żebrać
o Ciebie
trzeba mieć
siły i czas

11 kwietnia 2011

poezja

kinga iłłakowicz
kinga iłłakowicz

usta

moje usta
gdy lgnęły do matczynej piersi
mówiły tylko "mama"
a oczy płakały z bólu

teraz
gdy lgną do innych ust
mówią tylko "kocham"
a oczy płaczą z miłości

moje usta
gdy lgnąć będą do paciorków różańca
powiedzą tylko "amen"
a oczy zapłaczą nad grobem

już nie moje

11 kwietnia 2011

poezja

kinga iłłakowicz
kinga iłłakowicz

czekaj mnie niebo

wczoraj
gdy ujrzałam twój błękit
myślami wzleciałam do chmur

zgasł we mnie
żar pośpiechu życia
wtopiłam się w nicość

jesteś
jak najdelikatniejszy motyl
unoszący się lekko
na wietrze

niebo
nie mogę dziś
przyjść do ciebie

ja -tańczę

ja -marionetka
służebnica szarych komórek
tańczę w rytm
muzyki humoru
fana jazzu

ty

wiatrem - suszysz me łzy
deszczem - zraszasz mi twarz
słońcem - pogodę ducha rozprzestrzeniasz
zmierzchem - przynosisz dzień
świtem - serwujesz sen
wiarę w nadzieję
nadzieję w wiarę
przemieniasz

prośba

z perspektywy czasu
z natchnienia łez
słonecznego blasku
ciepła rąk
ruchu warg
gestów ciała


w obawie przed złem
zamknięciem powiek
przed grzechem
zapomnieniem
przed gniewem

w nadziei na wiarę
szczerość słów
na zrozumienie
zdrowy rozsądek
na odwagę
serca pokrzepienie


proszę spójrz
(...)

--- cały tekst ---

bratu

posłuchaj szelestu moich myśli
zobacz jak oczy zmieniają kolor
a dłonie tracą swe ciepło
zrozum słone ulewy
spod powiek pokrytych siwymi brwiami
i podaruj mi promyk uśmiechu
Twojego lata

po latach

po latach
odwiedzę ten sad
gdzie babcia
jabłko ze skórki obrała
gdzie czyste gruszki
sączyły usta
przytulę to drzewo
gdzie śliwki dojrzały
gdy zaklepałam
schowanego
za krzakiem porzeczek
brata




po latach
odnajdę ten sad
w sobie

sen o pomarańczy

miałam ogród koło domu
nie chwaliłam się nikomu
zasadziłam pomarańczę
i z tą pomarańcza tańczę


czasem w tańcu ona więdnie
więc podlewam ją codziennie
krople rosy z niej spływają
a mnie pot zalewa całą


pomarańcza dobrze tańczy
ja zazdroszczę pomarańczy
cała wdzięku, ruchy piękne
każdy przy niej w tańcu mięknie
tak w tym letnim karnawale
jej i mi było wspaniale
my tańczyłyśmy bez przerwy
nie traciłyśmy swej werwy


kiedyś chłodno się zrobiło
(...)

--- cały tekst ---

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się