Jest dzień i noc.
Dwa kroki w przód -
i upadek.
(W uszach aż dźwięczy)
Zacisnąć zęby, usta.
Nikogo obok.
I po co te łzy...
na szczęście-
na szczycie wzgórza jest takie miejsce,
jest miejsce.
Tylko jakoś to przeżyć.
Tylko trzeba się podnieść i cicho śpiewać.
Zbudować od nowa - cegiełka po cegiełce,
cegiełka po cegiełce.
czasami cała budowla nagle runie, lecz nie poddajemy się, Natare, co nie? -:)
zgłoś
Krzymo - :) teraz mam odsłonięte uszy i ciutek krótsze włosy. i to jest również metafora:) pozdraviam
zgłoś