16 października 2010

poezja

skomasowana
skomasowana

Wojny współczesne

Zmuszono mnie dzisiaj do uczestnictwa
(nieświadomie i bezosobowo) w cyklicznych
walkach rodzin - na słowa. Ułożono zasieki
z pretensji; zbudowano barykady z puszek
po piwie, obrzucając siebie koktajlami
błotowa.

Kobiety trafiały lotkami dzióbków do wroga.
Mężowie, po tygodniu harówy, taskali ciężkie,
pijane armaty słów powszechnie uznanych.
Mimowolni świadkowie trzymali na wodzy
żenady uśmiechów i słabsze strony, które
porozchodziły się do własnych próżni.

W eterze pozostał niesmak szczekania i ból
głowy z powodu powodów.
I ponoć będą pozwani.

Wojciech Jacek Pelc
16 października 2010 o 21:39

koktajle błotowa - he he to dobre :)))) wiersz z przymykiem oka, ale mozna i nie mnie przekonuje na oba sposoby pzdr :)

zgłoś

Margot
16 października 2010 o 23:25

Świetnie opisałaś spotkanie rodzinne :). Pozdrawiam :)

zgłoś

skomasowana
16 października 2010 o 21:41

to przekonuje czy nie? :)

zgłoś

Wojciech Jacek Pelc
16 października 2010 o 21:47

koktajle błotowa - he he to dobre :)))) wiersz z przymykiem oka, ale mozna i nie. mnie wiersz przekonuje na oba sposoby pzdr :) /komentarz po edycji/

zgłoś

Wojciech Jacek Pelc
16 października 2010 o 21:47

czytelniej ?

zgłoś

skomasowana
16 października 2010 o 22:00

no i kropka, taka mała kropka załatwiła sprawę:)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
17 października 2010 o 11:22

Trafiłaś w dziesiątkę:)) faktycznie wiersz świetny:)

zgłoś

skomasowana
17 października 2010 o 18:25

Margot:) nie brałam w nim udziału, chociaż nie szczędzono mi szczególów

zgłoś

skomasowana
17 października 2010 o 18:26

Anno :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się