25 maja 2010
***
Za siódmą górą jednak nic nie było,
stanęliśmy wpatrzeni w czubki własnych butów.
Opadły makiety wielkiej szczęśliwości,
pałace z dykty stawiane na pokaz,
w międzyczasie ktoś spostrzegł, że nawet dach przecieka
w idealnym świecie papierowych złudzeń.
Cokolwiek się stało – było poza nami,
jak zmęczone sępy krążyło w powietrzu,
gdy w mokrym piasku wypisałam ostatnie życzenie
deszcz spadł, aby obmyć nieczyste sumienia.
Ugrzęźliśmy w błocie,
długo już stoimy,
korony drzew ostatnimi insygniami władzy.
Listy z przeszłości wpadają czasem w ręce,
ostre kanty czasu wpijają się w dłonie,
nie odważy się nikt spalić ich na popiół,
są ostatnim świadectwem naszego istnienia.
Z niejasnych odmętów słów wyławiam znaczenia,
wędką nadziei wyciągam na brzeg większe sztuki,
ci byli, ci odeszli, ci jeszcze powrócą,
z miłością jak z talią nieznaczonych kart.
Ktokolwiek widział, ten na pewno wie,
że i w powiek zmrużeniu czai się zdrada,
pióropusze kłamstw powiewają dostojnie,
zawdzięczamy im miły ruch ludzi i powietrza.
Za siódmą górą jednak nic nie było.
U kresu dróg znów drogi rozstajne.
Stoimy wpatrzeni w katalogi ofert -
kusząco niedroga, bujna teraźniejszość.
A przeszłość to cienka, chwiejąca się lina,
po której nie każdy umie spacerować.
12 marca 2026
Weronika
12 marca 2026
sam53
11 marca 2026
Jaga
11 marca 2026
Jaga
11 marca 2026
wiesiek
11 marca 2026
Atanazy Pernat
11 marca 2026
Atanazy Pernat
11 marca 2026
ais
11 marca 2026
Kreton
10 marca 2026
wiesiek