Dziwka cmentarna na smudze dymu,
odlatuje na skraj
swej trupiej swiadomości.
i ze zniesmaczeniem spoglada,
na swych kamratów,
co raz po raz,
gwałcili ją,
myśląc ze im przeznaczona.
Spokojnie odlatując,
gubi się w chorej przestrzeni,
z nadzieją,
na lepszy orgazm.
Orgie, całkowite zezwierzęcenie.
I podduszając sią swą bielizną,
marzy o swym księciu, co swe przyrodzenie,
wraz z nasieniem poda jej na tacy.
syf, nie wiersz. odwołuje się do najgorszych skojarzeń
zgłoś
a nie prawda bo to soczyste cudo jest i tyle
zgłoś
a czy wiersz powinien odwolywac sie tylko do przyjemnych skojarzen?
zgłoś