Pani otwiera kopertę i krzyczy
"On!" - wskazuje palcem,
lecz wskazany pan odchodzi
za długo czekał na zakończenie.
Napięcie zbyt długo rosło,
prezenter nie zdzierżył,
padł na kolana - zaoferował siebie.
Swoistą nagrodę pocieszenia.
Pan poszedł na skróty.
Pani zastygła niepocieszona.
Widzowie biją brawo.
Kurtyna opada.
W trzecim wersie czytam bez pan, zbyt długo, za długo tuż obok siebie nie jest dobrym pomysłem, coś można z tego niby wyczytać ale mnie nie przekonuje, czekam na więcej Twoich wierszy. Pozdrowienia :)
zgłoś