19 lipca 2011
Progi
Skrzypek na dachu chwiejnego wieżowca.
Ona w matczynej, intymnej czeluści.
Ja pod stertą liter, słów, zdań, dialogów.
Wino w winie traci cierpkość smaku.
Wina w winie nabiera rozmachu.
Chciałem potępiać tylko potępionych.
Chciałem martwą, zsuszoną dłonią zrywać owoce z drzewa
poznania,
Lecz klakson intuicji oznajmia o poranku,
Że marzeń stos jedynie się powiększa.
Dzień za dniem, ta sama cisza.
22 lutego 2026
jeśli tylko
22 lutego 2026
jesienna70
22 lutego 2026
sam53
22 lutego 2026
sam53
21 lutego 2026
wiesiek
21 lutego 2026
wiesiek
21 lutego 2026
Yaro
21 lutego 2026
ais
21 lutego 2026
Yaro
21 lutego 2026
dobrosław77