Zmiana sposobu prezentacji
obralam sie dzisiaj
z wlasnej prywatnosci
w wyobrazni oczywiscie
wiesz, mowia ze
najlepsze jest tuz pod skorka
przy sercu
zalezy jak grubo kroisz
kobieta pod sufitem leży
na łóżku skrzypiącym
wszystko widzi
wszystko słyszy
dziewczyna czeka na miłość
fantazjami głód opycha
wyobraźnią maluje zdarte
zagrzybiałe ściany
rozpaczy
pożarta przez życie
wymiotuje nadzieją
nikczemnością wegetuje
dziewczynka koloruje
w duszy podarki
lalki wystrojone szczęściem
bogate radością
lalki co pokochają
gorsze dziecko
gniewne nasienie
(...)
--- cały tekst ---
Wstałem, młody i jasny
dokąd iść?
Sąsiadów ogrom, braci świst
niesie mnie ku zieleni gęstej
zieleni dojrzałej
owocnej koralami kobiecymi
oczami ciemnymi
ustami soczystymi
jak silny i bujny się stałem
pan drzewa
czerwonym brzaskiem całowany
jutrzenką
lecz sen dziwnym mając
w śnie ptakiem się stając
wiosną zrodzony
dzień krwawo odchodzi
czerwienią nie kwiatu
a krwi gorzkiej
koralów sięgnąć już nie zdołam
koralów opadniętych , w ziemię
(...)
--- cały tekst ---
kimkolwiek
kwiatem bzu
ostem kolczastym
zapomnianym mleczem
pomyliłam się
nie ma ucieczki
nie ma litości
w sercu mym
kim
jestem
malowana
czerwono-czarna
jego farbami
ja
nikt
kocica śniąca
czarownica stara
młódka i niewiasta
(...)
--- cały tekst ---
Bezczelnie jak zuchwały rozpustnik
księżyc rozpływa się po prześcieradle
namiętny i niemy,
przeszywa na wskroś, poprzez ciało
i noc
jest dziki
latawce wybuchają lecąc do nieba
kołysanką róż
myśli, myśli wariackie
obnażone, słodkie w ciemności
gorzkie o świcie
księżyc rozpływa się po prześcieradle
delikatnie jak puch
umyka
władca snów
płonę
poprzez powieki
bezkształtne, bezmyślnie
sen
bije pod bluzką, przelewa się w krwi
w milczeniu
świat nuci pieśń
chcę posłuchać
kroki ziemi
sny zimy
ognie dymy
chciałabym stanąć
nie gnać
życie wykrzykuje
swój czas
swoją nutę
wykuwa
chcę usłyszeć
poczuć
chcę milczeć
chcę słyszeć
trwać w tańcu na boku
na boku zapomniana
(...)
--- cały tekst ---
błądzę, upadam, pełzam, wstaję, wzlatuję
dzika i cicha
błądzę, upadam, pełzam, wstaję, wzlatuję
trwam
płonę
Stracona
zgubiona we własnej otchłani
rozszarpana na kawałki
ruina bladego mięsa
grobowiec obgryzionych kośći
ciało
małe, martwe, milczące
Stracona
zagubiona w zimnej śnieżycy
skruszona na drobinki lodu
topielica wyjąca z jeziora
kochanica zimy
Mięso!
małe, martwe, milczące
zapomnianej kochanicy
ktoś wyżarł duszę
Wobec otchłani niezgrabnie
potykając się o lęki
drogą bez podłoża
krokami bez nóg
ślepo
nieskładnie i nago
Suche krople kaleczące
Błysk gromu w źrenicach
wykręcana bezsilnym gniewem
rozgoryczeniem
strach
powoli wyrywając zaciśnięte zęby z dziąseł
paznokcie z krzywych dłoni
powieki z spuchniętych oczu
jad z czarnej dziury serca
widzę
smak wraca do ust
dotyk do dłoni
jestem
(...)
--- cały tekst ---
Pod widowiskowym karnawałem świata
czarno-biała kobieta
w błocie głowę unosi
Czy to jej ręce i czy usta sine
krzywią się w złym grymasie
rozmazane deszczem oczy mrużą
w zwierciadle kałuży
kobieta spluwa na niebo
Tyle dostała ile odjęto
tyle ma ile wydarto
poniżej zera
szare ma pięści zaciśnięte
zwartą szczękę i czarną krwią
w otchłani serca wyje
Mądrzejsza brzydką wiedzą
paskudną prawdą zgorzkniała
rozgoryczona wegetacją w ciasnej pułapce
w kałuży brudnej plwocinie świata
nie wierzy już w obietnice
za późno
(...)
--- cały tekst ---
Idziesz szlakiem krętym, w zamieć śnieżną,
stąpasz bez celu, bez końca.
Tu lód migocze w promieniach słońca,
i pod oczami skrzy się jak srebro,
i w ostrych odłamkach pod piersią kuje.
Pod piersią, gdzie nadzieja nie sięga.
Jest mróz wyciskający każdą kroplę duszy,
jest chłód czystości, jest pustka ciszy.
Kryształ, co pięknem swym kaleczy.
- Dlaczego idę tą trasą rozpaczy?
- Pytałeś latami -
Dlaczego nie umiem skręcić?
Pod żebrami wąż jadowity wije się i kąsa,
do nóg podpełza, kolana ugina.
- zawsze byłem sam,
- zwierzasz się ziemi upadając -
jestem tak bardzo zmęczony.
- Śnij w mych szklanych objęciach. -
słychać szept z zimnym wiatrem
- Śnieżnym ramieniem odegnam troski,
(...)
--- cały tekst ---
