Jeszcze mnie lęki
trzymają za rękaw
choć już na klamce dłoń
gubią sznurówki
ołowiane buty
stopy tak bose
bezbronne...
i
patrzę w niebo
nie dowierzam
mięknę
jak twoje imię
pisane kursywą.
Jeszcze mnie lęki
trzymają za rękaw
choć już na klamce dłoń
gubią sznurówki
ołowiane buty
stopy tak bose
bezbronne...
i
patrzę w niebo
nie dowierzam
mięknę
jak twoje imię
pisane kursywą.
Ładnie Basiu:)
zgłoś
druga część - bardzo :)
zgłoś
;)
zgłoś
zrobił wrażenie :)
zgłoś
Wspaniały wiersz gratuluje.
zgłoś
zmiękły także ołowiane buty:-)
zgłoś
bardzo tak, jak na początek, oby tak dalej, a będę miał co czytać
zgłoś
Bardzo obrazowy, oryginalny...:)))
zgłoś
bardzo ładnie :)
zgłoś