Kobiety w miejskich oknach
są jak ikony
do szczęścia tak wiele nie trzeba
ulicznego widoczku
a pod łokcie" jaśka"
łaknące niczym gąbka
zgiełku i ludzkiego pośpiechu
tu ktoś przeszedł przez pasy
a tamten się śmieje
inny do pracy zaspał
z przekrzywionym kapeluszem
powiewającymi sznurowadłami
zatrzymuje tramwaj
przemykając zatłoczonymi uliczkami
nikną kobiety gdy mrok
ściele na ziemię czarne sukno
by powrócić tam rano
karmić innymi zmysły
a u siebie widzą tylko
same dobre strony
świetne, ikony :)
zgłoś
dziękuje:) Pozdrawiam:)
zgłoś
kiedy byłem mały, zastanawiałem się, dlaczego sąsiadki ciągle wysiadują całymi dniami w oknach, teraz rozumiem :)
zgłoś
z nudów może z ciekawości trudno wyczuć dobrze,że Ja nie jestem z takich kobiet:)
zgłoś
"Ikony" wsparte na "jaśku"? aż takie wszystkie święte? znudzone i ciekawskie święte to nowy rodzaj religijnego panteonu...marudzę, ale może dlatego, że widziałem w życiu ze sto świątyń prawosławnych i gecko-katolickich ze wspaniałymi ikonstasami i współczesne przeniesienie tego pojęcia na popularne gwiazdeczki medialne czy w ogóle na cudzą popularność budzi we mnie sprzeciw, jak u każdego rasowego konserwatysty, który pragnie zachować pierwotny sens znaczenia słowa; niemniej "ikona" jest tu w całkowitej zgodzie z pointą, nieco ironiczną, ciut sarkatystyczną; wiersz! - a nawet poezja! J.S
zgłoś
samo zycie, dalas niektorym popalic:)
zgłoś
Świetny wiersz. Jaki wyraz twarzy maja te ikony myślę, że są albo zmęczone albo znudzone, bo tak bez przerwy na serial... nawet jeden... ie to i tak sa dzielne ;-)
zgłoś