23 lipca 2010

poezja

GreenFairytale
GreenFairytale

Rzeszów - dzień kolejny

To miasto nad ranem ma inny smak niż nocą,
To miasto miało w nocy oczy złote latarni,
I szkarłatem świeciły mu usta neonów.
To miasto w świetle dnia jest bezkształtną paczką.
W szarym, brzydkim papierze,
Przewiązane brudnożółtą wstążką rzeki.

-W perspektywie nocy było całkiem przyjemne

I kiedy patrzę na nie z okna czwartego piętra
Gdy czerwień wina schodzi lakierem z paznokci,
Po nocnej euforii nie ma już śladu
Ulotniła się wraz z papierosowym dymem
Cała jego poetyckość

Więc teraz patrzę już tylko na niebo nad nim wolne
Blado rano niebieskie
I chmury, co siadają wędrówką zmęczone na blokach,
I płyną dalej, znacznie wolniej
Niż samochody, przechodnie, gwar.
Obojętne na to miasto pod nimi
Co nie patrzy powyżej okien
Wolne

22.V.2010

Wojciech Jacek Pelc
23 lipca 2010 o 07:29

to jest wiersz nad którym warto by jeszcze popracować, troszkę go odcedzić :)

zgłoś

Wanda Szczypiorska
23 lipca 2010 o 09:54

Nigdy nie byłam w Rzeszowie, ale sądząc z opisu dość banalne miasto.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się