19 lipca 2010

poezja

zalketaWczasie
zalketaWczasie

koniec




jak latawiec w wirze namiętności faluje w chmurach tam gdzie
powiew uczuć zamyka księgę miłości a niesprawiedliwość świata stacza się po
mnie tak otwarcie jak skrupulatnie wyjaśnione pojecie w encyklopedii w miejscu
w którym słońce oświetla umysłu  obszary
a i potok wrażeń zmywa miłosne rozterki tam tez zasypia na zawsze miłości przejrzystość
bez słowa odchodzi w ciemność tunelu nazwanym przez kogoś "śmiercią"....

alt art
27 grudnia 2014 o 16:52

nic się nie kończy, nic nie zaczyna..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się