Zmiana sposobu prezentacji
Tam po drugiej stronie lustra
nie ma napoju
który sprawi
że znów będę mała
i oczami dziecka
spojrzę na świat
Zwariowany królik
nie zaprowadzi mnie
do krainy iluzji
Zbyt racjonalna
by przez chwilę
stać się
Alicją
Zbyt "odjechana"
by dobrze czuć się
po tej stronie lustra
Mój Anioł Stróż
nie hula
w błękicie nieba
nie puszy się
w chórach anielskich
stąpa
twardo po ziemi
raniąc stopy
o wyboje życia
mój Anioł Stróż
kładzie na moim ramieniu
utrudzone skrzydło
atrybut
swojej nieziemskości
wpatruje się
w kadry mego życia
to śmieje się
to płacze
Mój Anioł Stróż
nie posiadł
tajemnicy wieczności
jego włosy srebrzy czas
kalendarz zostawia ślad na anielskiej twarzy
(...)
--- cały tekst ---
Wystawa fotografii - pamiętnik
spisany błyskiem flesza
zatrzymane w kadrze piękno
ludzkiego istnienia
odarte z trudów
wędrówki
komarów i chaszczy
jak pięknie drzewa
tańczą w promieniach słońca
studzi morze
rozgrzany ląd
pieści niebo
gwiazda spadająca
stopy zieloność łąk
minęły lata
aparat gdzieś
na strychu zasnął
oko flesza
dawno już
miało
swój ostatni raz
(...)
--- cały tekst ---
Moją miłość zżarła rdza
leży teraz z obolałym brzuchem
łypią na mnie
wspomnienia
zmurszałym pamiętnikiem
ale Ty zdołałeś ukryć się
pomiędzy siecią pajęczą
owocem
pająka męczennika
Złapali ją w pułapkę
zwaną światem
i jedno dali życie
do przełknięcia
w kraj uwikłali
w komórce
zamknęli społeczeństwa
a kiedy ciało
stało się więzieniem
wolność
zrównano pustym słowom
w kokardę wystrojona
rozwarła swe ramiona
i odleciała
ku swej niezależności
Potajemnie wykradam się myślą
z pułapki istnienia
i szaleję w jestestwie
którego nie ma
i być nie powinno
przymierzam niekończących się
losów korowód
z marzenia spijam
przeszłości słodycz
omijam kołem
teraźniejsze chwile
i chociaż przyszłość mnie nie ominie
to mnie nie dręczy
jutra idea
...jestem
... nie jestem
niepewność sen zżera
Gdyby były
wyszeptałyby do ucha
instruktaż
jak żyć
gdyby były
w cieniu skrzydeł
schowałbyś się
przed żądzy żarem
aureoli blaskiem
ozłociłbyś byt
miejsce na ziemi
byłoby drogocennym darem
z radością powitałbyś
kolejny świt
...Przecież są
... są anioły...
.... to mit ?
Ten świat nie jest dla ludzi
za cienkie mają skóry
a w oczodołach skrywają
morze łez
krzątają się w mozole
szlifują swoje role
teatrem życie
przecież jest
kurtyna w górę
sztuka trwa
na scenie Ty
na scenie Ja
Dyrektor Bóg
rozdaje
role
scenariusz
stroje
rekwizyty
ja Panie Dyrektorze
pozostanę z Panem w sporze
bo...
ja scenariusz własny mam
i nijak do niego Pana plan.
***
Ukrywałam Cię chwilo
przed światem
w szkatule zapomnienia
zaglądałam tam czasem
z przyzwyczajenia
śmiałaś się do mnie
serca młodego porywem
i uwodziłaś zapachem miłości
miłość
uleciała motylem ku swej Atlantydzie
a ty na zawsze pozostaniesz
więźniem tej szkatuły
A jeśli kiedyś odpiszę na Twój list
który w marzeniach się począł
to wierszem ułoży się w strofy
fleszem epitetu błyśnie w oczy
i przenośnią przerzuci do gwiazd
a potem onomatopeją zagra
grande finale
i nic nie będzie proste
nic zrozumiałe
bo taki już ten świat
Mnogością moich myśli
dogonić Cię nie potrafię
wymykasz się chyłkiem
z katakumb pamięci
jeszcze chwilę świat Tobą pachnie
jeszcze szeleszczą Twe słowa
w komodach wyobraźni
Proszę odchodząc zostań
niech nie błądzę samotnością ślepą
po ścieżkach niepamięci
chociaż każdą czasu kroplą
Ciebie tracę
potrafię zrozumieć to
że ten świat świeżością
swą tak potrafi nęcić
i rozniecać zmysłów swych pochodnie
w jasności nowych dróg
przekrocz minimalistyczny próg
ziemskiego bytu okaleczenia
i pozostań sobą
