Wątpliwości działają wielokierunkowo, walka ze sobą
(a raczej przeciw) trwa, dopóki trzymasz się w siodłach.
Jakby nie patrzeć ja to zawsze ofiara. Nie myśl, że to
coś skomplikowanego i ciebie nie dotyczy. Nie myślę.
Moje i twoje rady są bardzo groźne, bez opamiętania
ciągną w dół, a dno pozbawione końca wymyka się
z ołowianych rąk, spada ciężko i robi dużo hałasu.
Nigdzie nie dociera.
Jeśli nigdzie, to i mielizny daremne.
zgłoś
jesień, choć jeszcze nie listopad..
zgłoś
Weroniko, dokładnie, dziękuję za komentarz.
zgłoś
Jeśli tylko, coś w tym jest, dziękuję za zostawione słowa.
zgłoś
źle jest / gdy nie ma się od czego odbić/ale tragicznie / kiedy dno widzimy nad głową//;)
zgłoś
Racja, Apisie, dziękuję za odwiedziny i komentarz.
zgłoś