27 listopada 2010

poezja

Saranova
Saranova

transmigracja

nagły chłód obejmuje dreszczem
lewoskrętne komórki pamięci
nieodwracalnie przeżarte myślą
o daremności każdej modlitwy
 
stygnąca już w żyłach krew
jeszcze się czasem zapieni
buntem przeciwko przemijaniu
wymuszonemu ruchem planety
 
oto ostatnie przekleństwo gotowe
by je wreszcie bezpiecznie cisnąć
na głowy przeniewierców
nie wróci... z braku adresata
 
gdy igiełki szronu kłują bezboleśnie
pięcioramienną gwiazdę zmysłów
kokon świadomości wolno przenika
w kolejny wymiar istnienia
 
ale któregoś dnia odnajdziemy się
w ciepłym świetle innych gwiazd
rzucając sobie magiczne słowo
niczym most nad pomyłką czasu
 
dla M  na pamiątkę :)

Margot
27 listopada 2010 o 10:43

"...stygnąca już w żyłach krew jeszcze się czasem zapieni...", "...ale któregoś dnia odnajdziemy się/w ciepłym świetle innych gwiazd/rzucając sobie magiczne słowo...". Bardzo mi się podoba cały wiersz, a to szczególnie. Pozdrawiam :)

zgłoś

Edmund Muscar Czynszak
27 listopada 2010 o 11:19

Wiersz bardzo udany dobrze poprowadzony.

zgłoś

Nina Malina
28 listopada 2010 o 16:18

Pani Krystyno wiersz piekny,pozdrawiam serdecznie

zgłoś

Saranova
28 listopada 2010 o 20:12

Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim za tak przychylne komentarze. :)))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się