AKT II
W wadze słów nadmiarem ciała
barwi się znaczenie
różu skóry, by zagrała
postać światłocieniem.
Nie ma wcale. Okamgnienie
zanotuje trwanie,
mnie nie ma, nie ma, nie ma mnie!
Jestem domniemaniem.
Garść wzruszenia? Jest wzruszenie!
Niezbędny komponent
zimna. Drży pod skórą sonet
i czeka, aż będzie.
Karkołomne skojarzenia. Pierwsza zwrotka wydaje się być zupełnie bez sensu. Ale drżący pod skórą sonet bardzo dobry.
zgłoś
Pierwsza zwrotka Wando właśnie zapowiada trud zamiany obrazu na słowa. Dzisiaj będę ten sonet pisać. Zobaczymy. Wszystko jest niesłychanym ryzykiem i skokiem w głęboką wodę. Ale Truml to jeszcze nie druk, bo na druk jest zawsze za wcześnie.
zgłoś