12 sierpnia 2010

poezja

Dorota
Dorota

demon przeszłości

milion miłosnych kroków postawiła w stronę jego zielonych oczu.
całowała każdy jego uśmiech,
kochała każdą rysę na jego twarzy,
czuwała nad jego snem.
stworzyła samą siebie dla niego.

teraz stoi na szczycie najwyższej góry świata.
jej oczy są pełne łez.
jej nadgryzione usta zakrwawiły śnieg.
woła aby wrócić.
błaga aby został
odszedł

pozostawił po sobie demona przeszłości.
wspomnienia o które potyka się każdego dnia .
pozostawił kłamstwa i niespełnione obietnice.
zabrał całą radość 
aż wreszcie zabrał jej duszę.

Margot
13 sierpnia 2010 o 07:05

Pomysł jest. Pozdrawiam

zgłoś

Withkacy
25 sierpnia 2010 o 12:18

przemilczany ten wiersz, ale dlaczego?

zgłoś

Dorota
25 sierpnia 2010 o 12:23

dlaczego

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się