Ośmiorniczka
WSZYSTKIE PRACE Poezja (6) Proza (1)
O autorze

Zmiana sposobu prezentacji

8 listopada 2020

proza

Ośmiorniczka
Ośmiorniczka

Bezsennik - 1 - ironia

W przeddzień kalendarzowej jesieni, siedząc nad niezapisaną kartką i merdając nerwowo długopisem w palcach zrozumiałam, że wszystko co posiadam, cały bagaż doświadczeń jaki ze sobą noszę, jest jak ta pusta strona. Można by ją wypełnić słowami, naszkicować emocje które tkwią zbyt głęboko, stworzyć obraz na podobieństwo duszy i lamentować nad nim aż pęknie serce. Nie miałam ochoty znowu płakać, sąsiedzi gotowi pomyśleć, że za ścianą patologia, chociaż to akurat było najmniej istotne, jeśli w ogóle. Zapadał wieczór, za oknem pies obszczekiwał przechodniów, deszcz siąpił nad pustymi ulicami, a latarnie leniwie otwierały powieki. Było w tym coś, co pozwoliło na moment zapomnieć. O tym, że jestem niepotrzebna, o tej pustej kartce nad którą od rana ślęczę. O jutrzejszym dniu, tak samo szarym i smutnym osiedlu, które straszy obskurnymi budynkami, o tym jak mam już dosyć bycia ofiarą, chociaż sama jestem winna, że pozwalam ludziom nagminnie mnie tłamsić …
I nagle, wszystko nabrało sensu. Fakt, że siedzę przy kuchennym stole w półmroku, nawet ta pusta kartka była całkiem na miejscu. Patrząc jak w niedopitej kawie, niewielka muszka walczy o życie, sięgnęłam po telefon. Numer do Majki był zawsze pierwszy na liście ostatnich połączeń. Wpatrywałam się chwilę w ekran telefonu, układając w głowie najczarniejsze scenariusze i już miałam zadzwonić, kiedy w ostatnim momencie rozmyśliłam się, (...)

--- cały tekst ---

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się