26 października 2010

poezja

Chartumes
Chartumes

love story

To pojawiło się niespodziewanie.
Zwykła plama odkryta w łazience.
Prosił, żeby ją zmyła - kazała mu iść do diabła.
Całą noc szukał drogi. Rankiem, zawiesił linę i poszedł.
Mówią - dusił to w sobie, aż coś w nim pękło.
Zasraniec - powtarza ona - udało mu się postawić na swoim.

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się