puchną półki na książki nie ma już miejsca
na światło z głośników telewizora wyfrunęły
wszystkie białe ćmy na miarę gołębi pokoju
w związku z tym więcej mówi się o wojnie
zielona herbata stygnie jak ciało na którym
brakuje kolorów miejsc na koronkowe miłości
myśli zwisają z sufitu niczym sześcioramienny
żyrandol wycelowany prosto w głowę
szalom alejchem..
zgłoś
Dobrze się czyta. Urzekły mnie myśli zwisające z sufitu :) Bardzo Twój ten wiersz :)Pozdrawiam :)
zgłoś
Dziękuję bosonoga, miło cię gościć.
zgłoś
wrzuciłeś tempo ;) i dobrze, trzeba się zmobilizować..
zgłoś
w porządku, już zwalniam.
zgłoś
czemu? ;) już coś wymyśliłam, teraz trzeba to ciut ubrać ;)
zgłoś
a i zajrzyj pod Lęk wysokości.. :0
zgłoś
Zajrzę, zajrzę ale nie dzisiaj bo nie mam jak. Jutro :-)
zgłoś
:)
zgłoś
zajrzyj i tu - podpinam :)
zgłoś
Jeślinko ile myśli na raz, tylko pozazdrościć wybuchu weny.
zgłoś
jeszcze coś czeka na dopracowanie, najwyraźniej "odkorkowałeś" ;))
zgłoś