kłębią się wektory,
strefy czasowe, nieprzeczytane
traktaty o samotności i całe to światło,
które utknęło w soczewce
oka. podglądam przez szczelinę
ruch cząstek elementarnych, chaos
w szklance wody, kosmos
skurczony do rozmiaru
błędu w obliczeniach. wszystko
chce być naraz, szuka ujścia,
grawitacja ciągnie myśli
na dno.