gdzie rozpocząć podróż trudno
i w historii, w geografii
gdzie sztandarem zwykłe płótno
czczone w szkole i parafii
gdzie rodzice z masą pryszczy
od kontaktów jednokrotnych
uśmiechają się jak wszyscy
na portalach dla samotnych
gdzie relikty z wielkiej płyty
pozostają wciąż marzeniem
czas w nich wcale nie ukryty
i przeszłości są wspomnieniem
gdzie stawiają Matkę Boską
zawsze smutną nad ołtarzem
i się modlą całą wioską
o cud który się nie zdarza
gdzie na widok rąk ku niebu
nikt nie patrzy na przegraną
raz się tylko wyzbył gniewu
poczym go ukrzyżowano
gdzie zachwyca się kulturą
którą się podpatrzy w kinie
jednocześnie gardząc swoją
choć odżywa to co ginie
gdzie świat ludzi nie dostrzega
nikt odnaleźć się nie umie
a jedyne czego trzeba
to być cząstką tłumu w tłumie
gdzie tak boli własne życie
że znieść można i ból śmierci
albo czerpie się obficie
lub też jedzie po krawędzi
gdzie tak pełno jest kontrastów
że jest obraz czarno-biały
a szacunek protoplastów
podkreślają nominały
gdzieś to miejsce jest ziemi
częściej w sercach niż na mapach
a prastarych ich korzeni
wiecznie się unosi zapach