15 sierpnia 2010

poezja

Laura Calvados
Laura Calvados

ostatnia kolacja

Wczoraj 
o 8 rano czasu lokalnego
w niepokojącej bliskości stołecznej Moskwy
(na złość Petersburgowi)
zaspana ćma wpadła mi
we włosy
podczas gdy myślałam
o
Diane
Nemerov

Pi.
15 sierpnia 2010 o 16:10

w obecnej chwili przebywanie w pobliżu Moskwy jest ryzykowne nie tylko dla ćmy. ognisko jest tak duże że można sobie zapylić płuca lub osmalić skrzydlate brwi...

zgłoś

Pi.
15 sierpnia 2010 o 16:10

i idę poczytać o Diane Nemerov

zgłoś

Jarosław Trześniewski
15 sierpnia 2010 o 19:12

Jak Pi:):) Wole Petersburg:):) Dobry:):)

zgłoś

Bozena Nitka
16 sierpnia 2010 o 17:49

jakos nie przypadł mi do gustu a motyw cmy przegadany.. nie napisze jak pani Jezus bo nie wypowiadam na daremno tego słowa.. pozdrawiam:)

zgłoś

Laura Calvados
17 sierpnia 2010 o 09:51

uuuu :D wie Pani co? to nawet dobrze, to nawet bardzo dobrze, że "jakoś nie przypadł Pani do gustu" to tylko dobrze świadczy o tym wierszu ;) pozdrawiam serdecznie i nie ma sie co mścić i obrażać Pani Nitko za życzliwie szczere komentarze z mojej strony:) mściwość to mała cecha, świadczy kiepsko o człowieku. zdrowia i weny!

zgłoś

Bozena Nitka
17 sierpnia 2010 o 10:50

mam bardzo dobre zdrowie tego tez pani zyczę a nie mszcze się na nikim wyrazam tylko osobistą opinie ;)

zgłoś

Laura Calvados
17 sierpnia 2010 o 16:05

i jako żywo ja także

zgłoś

Jaro
25 lutego 2013 o 20:23

cholera to ci zeszło:) ale kolacje ze śniadaniem są niezłe:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się