Zmiana sposobu prezentacji

14 września 2010

proza

JanetteB
JanetteB

Mówi Kwiat

Szum szelest szmer trawa zapach ziemi wilgoć promień słońca tupot dzieci cień,dotyk,mrówka ciągnąca listek z zadartym nosem,patyczak zamyślony -kołysze się zabawnie na dwóch tylnich nóżkach a przednie wyciąga do góry i zawisa nimi w powietrzu-deszcz wiosenny,uśmiech ogrodniczki która wygląda Myśli Najwyższego we mnie,noc,setki gwiazd,wiersz,przyjaciele co sobie zaglądają w okna dusz,szept,blask,zabłąkany świetlik no patrz zmęczony przysiadł na chwilę, włóczykij nocny pająk co wiecznie goni biedronkę,mucha co świat postrzega w białych i czarnych kropkach,muzyka...powiew wiatru,chłód,czyjś list wyrzucony bo nie zapisany sercem od początku,dźwięk pianina,piasek,mrówka wraca z powrotem(nie niesie nic),mały ptaszek śpiewa gdzieś wysoko...To wszystko muszę objąć sobą choć jestem taki mały w wielkim świecie.Ja kwiat. A Ty człowieku?...

14 września 2010

proza

JanetteB
JanetteB

Mówi Przypowiastka

Przyszło do
Mistrza raz dwoje ludzi – mężczyzna i kobieta. Kobieta powiedziała: - Mistrzu,
chcemy zrezygnować z miłości ludzkiej i oddać się na służbę Bogu.
Mistrz
spojrzał na mężczyznę stojącego obok kobiety, a potem pokręcił głową przecząco.
-Dlaczego? –
zapytała ona.
Wtedy Mistrz
postawił przed nimi dwa kubki. Po czym tylko do jednego nalał wody.
-Pijcie –
powiedział.
I wszedł do
domu.

14 września 2010

proza

JanetteB
JanetteB

Rozmowy z mistrzem || Opowieści pisane nocą

Co Ty
widzisz na szczycie gór? zapytała Go kiedy tak stał nieruchomo wpatrzony w
szczyt, który raz znikał raz się pojawiał - słońce to sprawiało, obejmując
promieniami wspaniałe pasmo gór. - Widzę swoją niemoc i Boską
wszechmoc - wyszeptał, bojąc się, że dźwięk słów poruszy skały ponad nimi.
-A co słyszysz? - wyszeptała ona. - Słyszę płacz górskich potoków, gdzieś tam
na lewo...Ich żale zlewają się z żalem mojego serca wciąż nie nasyconego i
równocześnie przepełnionego po brzegi ciszą.- A co czujesz? - doszedł Go już
zupełnie cichy szept dziewczyny. Wtedy On odwrócił się, ujął jej dłoń i
przyłożył do ziemi, a ona poczuła kroki milionów ludzi stawiane na niej w tym
momencie w różnych miejscach świata.-Czuję...życie?- odparła z pytającym
spojrzeniem. Uśmiech był jedyną odpowiedzią. Potem, kiedy wracali do Jego
pustelni, powiedział:- Stoisz przed wielkością tego świata opromienioną
wynalazkami, pamiętaj o swojej niemocy i o tym, że Bóg jest wszechmocą. Słyszysz
płacz ludzki, nie bądź obojętna wobec niego, równocześnie trwając w ciszy i
spokoju. To trudne, jednak poczuj i weź to życie tak jak jest nam
dane i nie wydawaj go na niepotrzebny niepokój... Doszli do pustelni, uśmiech i
podana ciepła dłoń pustelnika były pożegnaniem. Dziewczyna spojrzała mu w oczy,
chcąc spytać (...)

--- cały tekst ---

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się