Stałem się kometą
Gdy oddałem serce Tobie
Trzymasz je w swych gwiazdach
Gdy ja krążę sobie
Raz na tysiąc wieków
Patrzę w Twoje gwiazdozbiory
Muskam swym ogonem niebo
Zmieniam swe kolory
Wyrwać się nie mogę
Z przyciągania oczu twoich
Wciąż przemierzam jedną drogę
Spalam się wbrew własnej woli
A nie za dużo zaimków, Czarku? I dlaczego raz "Twoje", a potem "twoich"? Sugerowałabym dopracowanie pod względem rymów i rytmu oraz słownictwa. ;)
zgłoś
Dziękuję za uwagę. Noooo zaimki są chyba po to, żeby ich używać, czyż nie? A co do rytmu zabieg specjalny - komety mają rozciągniętą eliptyczną orbitę - stąd wersy są raz krótsze raz dłuższe co celowo zaburza rytm :) Smacznego.
zgłoś
Owszem, ale nie w nadmiarze, gdyż wtedy stają się niepotrzebnymi dopowiedzeniami, czymś w rodzaju waty słownej, i klimat na tym traci. ;) Spójrz na ten przykład - "swym ogonem/swe kolory" - to właśnie jest zbędne dopowiedzenie, gdyż cały czas mowa o komecie. A wcześniej jest "w swych gwiazdach". No i kolokwializm "krążę sobie". Łatwo byłoby te słowa zamienić czymś, co wzbogaciłoby wiersz, bez uciekania się w taką dosłowność. ;) Dobrze byłoby też pomyśleć nad inwersjami - np. "Gdy oddałem serce Tobie", bo one brzmią dość sztucznie. W przypadku tego przykładu zmiana szyku mogłaby wyjść na dobre, gdyż pozwoliłaby usunąć rym "Tobie/sobie". ;) Dobrego... :)
zgłoś
Takie wyznanie miłości :)
zgłoś