WSZYSTKIE PRACE Poezja (17)
O autorze

22 czerwca 2010

poezja

Igor  Bielenik
Igor Bielenik

lepiej nie widzieć?

przywiózł żywą świnię. żeby była
świeża. jest bardzo łagodna, to nie pies
nie gryzie, ale kwiczy. co będzie
jak będziemy ją zabijać? potrzebna jest
taśma izolacyjna - może się sama
udusi? trzeba zgasić światło. żal mi żywej
kiełbasy i mięsa w galarecie...



http://www.youtube.com/watch?v=RSn3P9mZnTw

Karol Ketzer
22 czerwca 2010 o 17:39

jako dziecko mieszkałem na wsi, ktoś brał nóż i przedmiotową świnię zarzynał, o żadnej taśmie nie było mowy ;]

zgłoś

Karol Ketzer
22 czerwca 2010 o 17:39

jako dziecko mieszkałem na wsi, ktoś brał nóż i przedmiotową świnię zarzynał, o żadnej taśmie nie było mowy ;]

zgłoś

Igor Bielenik
22 czerwca 2010 o 18:11

ja też to widziałem na wsi, ten kwik mi pozostał w uszach na zawsze, ale mimo wszystko ta świnia nie była tak męczona, jak to widać na tym filmie. takie obrazki powodują, że rzeczywiście trzeba zaprzestać jadać mięso i zacząć coś robić z tymi, co tak biestialsko ze zwierzętami się obchodzą. społeczna świadomość może wzrosnąć poprzez ciągłe pokazywanie tych okrucieństw, innej drogi nie widzę, żeby obudzić tych, którzy nie maja pojęcia co się na świecie wyprawia. dziękuję za wizytę i serdecznie pozdrawiam;)

zgłoś

Wanda Szczypiorska
22 czerwca 2010 o 18:41

Zdarzyło mi sie chorować na skutek stresu. Zwierze przezywa straszny stres, strach i rozpacz i to wszystko musi gdzieś się znaleźć w jego ciele. Dlatego mięso wydaje mi się takie niesmaczne. Dlatego patrząc na ladę z mięsem myślę o cierpieniu. Ale tłuszcza ma to w nosie. O mało mnie nie zlinczowali, kiedy zaczęłam gardłować w obronie karpi pakowanych żywcem do foliowych toreb.

zgłoś

Igor Bielenik
22 czerwca 2010 o 19:24

o boże! przypominam sobie tego... karpia. żona posłała mnie do TESCO w dzień wigilijny, po karpia własnie, miał być żywy, a jeśli zabity, to na moich oczach, bo tylko to gwarantuje jego świeżość. więc dałem piątaka, pani mi wybrała trzy dorodne sztuki i wlanęła najpierw karpiem o pieniek, a potem tasakiem odcięła mu głowę. i widzę tam naokolo tylko chlastają, szast prast, jakieś plasknięcia o ten pieniek, te tusze wiszące na hakach ociekają krwią, znaczy się świeże są. i wyobraziłem sobie wtedy że zaatakowali nas jakieś stwory z kosmosu i nas ludzi jak te karpie zgromadzili w klatkach i wyciągają co ładniejsze sztuki i jebs o ten pieniek...

zgłoś

Igor Bielenik
22 czerwca 2010 o 19:26

owej wigilii nie jadłem tego karpia . i nie jem do dziś. tak też od dziś postanawiam nie jeść zwierząt.

zgłoś

Jarosław Trześniewski
22 czerwca 2010 o 21:09

zal braci mniejszych i ja tez mam wegetarianizm we krwi... interesujaco :)

zgłoś

Igor Bielenik
28 czerwca 2010 o 16:13

dziękuję bracie;)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się