|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (73) Photography (39) Books (3)
Postcards (4) About me Friends (87) Collections (1) | |
Mam nadzieję, że mieszkanie jest puste gdy się budzę.
Można wtedy stanąć pod każdą ścianą niezauważony.
Pościel i sny z dnia na dzień coraz bardziej
pogniecione. O tej porze mam już za sobą
wszystkie etapy wczesnego poranka.
Leżę spocony z dłonią pomiędzy udami.
Zresetowałem swoje pragnienia. Teraz
mogę je od początku gromadzić jak nowe.
Duże wrażenie na mnie robi, jeden z lepszych w "Laboratorium". Dwie pierwsze strofy niby takie sobie, o czymś tam mówią, ale przechodzimy nad tym do porządku dziennego, który to porządek ostatnia strofa burzy. Gromadzenie pragnień. Cholera. I to od początku.
report