23 october 2011

poetry

Robert Hiena
Robert Hiena

.

Nawet łezka nie chciała upłynąć
gdy zdać sobie sprawę, że krwawa miazga
na środku jezdni, nie ma znaczenia

Poza żałobą, opłaceniem pogrzebu
i tragedią osobistą, śmierć nic nie zmienia
drążąc tunele w ludzkich nadziejach

Że może Kamikaze trafili do miejsca
gdzie pośmiertnie ktoś im rękę uścisnął
chwaląc "dobra robota, bracie"

Szkoda, że mimo tak wysokiej inteligencji
nie dorastamy zwierzętom do kopyt i łap
swoim samo zachowaniem się i instynktem.

Żyjąc jedną wielką chorobą psychiczną
będąc nowotworem ziemi - uleczalnym
wybijającym siebie samego.

Z nadzieją na powikłania w przyszłości.

A po Wielkich Gadach zostały jedynie kości.

Szel
23 october 2011 at 22:35

co znaczy pasterz ktory zostawil stado i poszdl szukac tej zagubionej jednej ! czyzby to wyrzut sumienia?

report

Robert Hiena
23 october 2011 at 23:23

Yap. Wyrzut do wszystkich i do jednej osoby. Aż ciężko czasem określić w skali obrzydzenia to, co zrobiliśmy, co buduje kościoły, co buduje szkoły i kolejne pokolenia. Za co się zabijają, a co właściwie zniknie bez zapamiętania. Alleluja i do przodu. Bo zaczynam filozofować.

report

Szel
23 october 2011 at 23:32

co zrobismy? jedyny chrzescijanski pomnik jaki znam( w zasadzie nie widzialam go ) jest ten w licheniu...a szkol mamy od metra i jeszcze wiecej uczelni, szkoda tylko ze zwyczajnych zakladow pracy nam brak:(

report

Jarosław Jabrzemski
23 october 2011 at 23:15

A tekst tak napompowany patosem, że szybko w niebyt odleci i nie pozostawi po sobie szkieletu.

report

Szel
23 october 2011 at 23:26

dlaczego Jarku?

report

Robert Hiena
23 october 2011 at 23:27

W sumie miast szkieletu będą komentarze i oceny. W sumie takie epitafium mi pasuje.

report

Darek i Mania
24 october 2011 at 00:39

zaciekawił

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register