Czarna Madonna
spogląda w twe oczy
pogłębiając troskę
o ludzkie istnienie.
Napędzana ropą,
z prędkością pocisku
uchwala ustawy
i dokonuje aborcji.
Przepełnia rzeki
i całuje dzieci
w hospicjach
na dobranoc.
Uśmiecha się
na znak krzyża
półksiężyca
mijającej sekundy.
Odchodzi w wybuchu
emocji wiary
oraz tego
co pragnąłeś ukryć
Istnieje w snach
bo tylko one
trzymają ciebie
w realiach świata.
Mamrotliwie pod nosem
powtarzając jak mantrę
słowa biskupa o tym
że na pewno istnieje.
pomięszanie z poplątaniem - intencja aż nadto czytelna w związku z czym czytam jak agitkę - mamrotliwą, jak każda agitka; J.S
report
Tak, to jest agitka.
report
Może i "pomieszanie z poplątaniem", jednak uważam iż przesadą jest nazywanie tego tekstu agitką. Jednakowoż, dziękuję za ocenę. :)
report
Cóż, w tym kraju dotykanie pewnych tematów naraża każdego na wielostronną krytykę. Zarówno tych, którzy wierzą bezwarunkowo w każde słowo biskupa jak i tych którzy dawno nauczyli się używać jako narzędzia poznawania świata, swego intelektu. Dla mnie to po prostu wiersz dotykający bardzo ważnego problemu a do tego całkiem dobrze napisany. Pozdrawiam :)
report
Na pocieszenie powiem Ci tylko, że z tego co się zorientowałem (choć pełnego oglądu nie mam), to Sojan i Kazubek stoją po dwóch stronach "biskupiej barykady" a tutaj przemówili wspólnym głosem, jest więc coś może na rzeczy?
report