17 february 2016

poetry

Micheletto
Micheletto

Kot Tułacz

Czekałem na pociąg gdy go ujrzałem
wychodzącego z głębokiego cienia wiaty
był rudy w czarne pręgi i białą łatę
widoczną w świetle miejskiej latarni
 
Łasił się błagając o jedzenie
pełnym smutku błękitnym okiem
zaglądał w plecak przez szparę
na darmo, bo ja nic nie miałem
 
Miał obrożę z adresem pana?
zajrzałem pod głowę
tam na łańcuszku ciasno uwiązana
plastikowa metka z napisem "love"
 
Po chwili jakaś dziewczynka oznajmiła:
„jest mój” - ten poszedł za nią
lecz tuż za rogiem
skręcił w inną stronę.

alt art
17 february 2016 at 17:29

miłość to synonim tak wielu braków..

report

mua
17 february 2016 at 17:58

ten mój, co go mam wew głowie ciągle wraca ;))

report

Damian Paradoks
17 february 2016 at 18:07

kot tylko taki! ;)

report

Ania Ostrowska
17 february 2016 at 18:35

byłby to fajny wiersz gdyby dać mu mniej oczywisty tytuł

report

K.Felkowa
17 february 2016 at 19:35

kocia natura :) zmieniłabym " zajrzałem pod głowę" (kojarzy się z zaglądaniem pod ogon) na: sprawdziłem, na szyi ciasno uwiązana

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register