3 february 2022

Kwaterunek u szlachetnych istot (dzieło otwarte)

W tym robaczym świecie chadza się korytarzykami. Brutalizm równoważy się z czułością. Dobrze jest pojednać się ze swoim robaczym bratem, poczuć swą robaczą solidarność. Niektórzy w człowieczeństwie widzą wartość - jak w kwiatach. Wydaje się, iż to stalaktyty znaczeń, kiedy jest tu niemal wiosennie. Przez chwilę - godzę się. Dociera do mnie żółć światła. Biegną kucyki. Czy to na prawdę jest to, do czego zmierzamy? Szczęście? Przeciągnięcie się po dniu pracy i przytulenie małżonki, bycie hobbitem? One też mieszkały w norach. Jest to przyjemne, owszem. Jest to dobre jako życie codzienne, szczególnie wówczas, kiedy opanowało się rytm rozpaczy. Jest to przeniesienie się w krainę dzieciństwa, w której chuligan częstuje cukierkami. On sam, prawdopodobnie, chciałby zatrzymać się chwilę przy tej oazie, spić z niej słodycz - na mój gust nadmierną - przebywania wśród ciepłych, prostych warzyw bulwiastych. Może to z resztą jest jakiś opatrunek, może nie trzeba się skarżyć, może trzeba wziąć pod uwagę, że zaświatowa Siostra aplikuje nam właśnie morfinę, a poza naszą świadomością odbywa się jakaś ciężka operacja. Długo walczyłem o to, by każdy mógł poczuć się na tym świecie jak u siebie w domu, ale kiedy ja sam czuję się jak u siebie w domu - zaczynam nabierać podejrzeń. To nie jest mój dom, zacznijmy od tego, ponieważ nie mam domu. Mit tej czy tamtej religii zapewnia mi dom na wzgórzach, dom na szczycie góry. Umysł ludzki górę i dolinę - w dzisiejszych czasach - sprowadza do kwesti szczęścia i bólu. Szczęście i ból. Które jest lepsze? Czy trzeba między nimi wybierać? Czy nie można powiedzieć: zakwaterowaliście mnie nie tutaj, gdzie trzeba? Brakuje mi tkliwości tragedii... brakuje mi hymnu o bitewnych ranach... brakuje mi trofeów z wypraw szaleństwa... jest tu, owszem, błogo, ale to nie mój dom... jestem w gościnie u niezwykle miłych i szlachetnych istot, odwzajemniam wszelkie gesty; a jednak pragnę - pragnę czegoś innego...


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 10 | rating: 0/4 | report | add to favorite

Comments:

Weronika,  

Czy naprawdę myślisz, że na prawdę?

report |

Cheval (Faber),  

Nie, nie w tym sensie. To złożona dialektyka, której nie ogarniam. To powyżej to taka ewentualna wprawka. Chodzi raczej o impuls samego pragnienia, które zawsze nas wyrywa gdzieś poza rzeczywistość.

report |

Cheval (Faber),  

Pragnąć jest formą naiwności - tak / nie.

report |

Cheval (Faber),  

(dzięki za lajksy...)

report |

Grain,  

morzony którym to głodem życia

report |

jeśli tylko,  

o, błoga szczęśliwość prostaczków.. wśród innych mitów..

report |

Cheval (Faber),  

Tu bardziej niż o prostaczków chodziło o dobiegający końca razem z COVIDem błogostan wg. Fukuyamy. I pewną prowokację - dlaczego właściwie nie patrzeć na świat oczami głupca, albo, jeśli wolisz, przez różowe okulary - i nie brać wszystkiego za dobrą monetę? I rozwiązanie - tylko to niezrozumiałe, irracjonalne pragnienie stawia nam jeszcze jakieś wymagania, choć ich natury nie do końca pojmujemy.

report |

jeśli tylko,  

cóź na pojęcie błogostanu..

report |

Cheval (Faber),  

Trochę klisza. Niektórzy twierdzą, że człowiek dąży do błogostanu z natury. W tym sensie moglibyśmy tylko powiedzieć, że są niższe albo wyższe błogostany. Dalej: czym więc jest miłość? Wartości? Poświęcenie? Wyższa forma błogostanu, a może matematyczny program genów, a może - to do mnie przemawia najbardziej - paradoks którego czysty rozum nie jest zdolny ogarnąć? Trochę skrót myślowy, ale taki ze mnie filozof, widzisz ; ).

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register