7 august 2021

Trzy intermezza

Intermezzo




Sensualizm wprawia mnie w osłupienie. Ale ładny świat!
Ale świat jest tylko założeniem, mój przyjacielu...




A więc i ja stałem się Patańdżalim, ludzie zaś zdają się być ciężkimi, zwartymi w sobie kulami od bilarda. Pewne są tylko te kwiaty doloryzmu - kiedy w twoim mózgu lęgnie się piękna i krwawa motylica, zasiewając swoje wielobarwne, trujące jajeczka - pomiędzy nitkami neuronów przypominających szczypce skorka. Na przykład widziałem kiedyś, na festiwalu, jak mężczyzna rozbił na swoim czole butelkę po spirytusie, krzycząc - faceci też mają miesiączkę! Nic w tym szczególnego, jak i we wszystkim, dopóki nie osiągnąć stanu upojenia. Wystarczy wychylić się odrobinę z codziennego szeolu, a tam - porywają nas bachanalia i przepyszne, tonące w złocie i piórach egzotycznych ptaków, starodawne rytuały samookaleczenia. Jednak w tym ciele nie możemy posunąć się zbyt daleko.





Intermezzo II

Czekam na ciebie, nieszczęsna nicości!
J a r d i n a u p o u r d e b o i r e . . .

- Spisane podczas próby samobójczej





Powoli nabieram cichego przekonania, że wszystkie znaczenia są niezwykle ulotne. Może i znaczą to, co znaczyły, a jednak w jakimś przedziale czasowym to znaczenie było odczuwane intensywniej. Niektórzy, jak ja, poddając się chwilowo pokusom zaszczepienia sobie nihilistycznej brodawki w jakimś niewidocznym miejscu, pisują takie oto aforyzmy, których sens streszcza się w tym, iż niekiedy, pisząc, przesuwając eteryczną taśmę myśli pomiędzy półkulami mózgu, odkrywa się, jak wszystkie znaczenia w końcu anihilują. Są to takie wykrzyknienia, trochę zabawne, trochę smutne, ujawniające w każdym bądź razie ogromny ładunek desperacji wybierających się z motyką na słońce, średnio rozgarniętych i średnio utalentowanych giganciątek, pragnących odmienić oblicze własnej egzystencji wedle jakiegoś anachronizmu, który tak cieszył i pociągał, że niemalże zapominało się o tym, że na dzień dzisiejszy nic się nie da zrobić. W tym zapomnieniu odkrywało się z resztą jakieś prawie że życiodajne źródło, i nie ważne, czy to był Hegel, czy Kierkegaard, tak to cieszyło, co samo w sobie jest już dostatecznie wymowne. Jeśli więc życie ma jakiś sens, jest on nieznany, co w ściśle pojętym wymiarze praktycznym oznacza to samo, jak gdyby go nie było. Dlatego piję.






Intermezzo III





Anything goes



Bezsensowne piękno. Patrzeć jak kamienne chodniki rozpływają się w jakąś eteryczną dyssubstancjalność, jak budynki wyłaniają się z krystalicznego snu, jak trawniki wirują z trzmielami, ostami, kaczeńcami, barwinkami i żytem w tej trzeźwej ekstazie. Widzieć, jak ludzie milczą milczeniem bez znaczenia i milczeć tym samym milczeniem, widzieć że są jak trzeźwe widma, jak sklepowe manekiny oplecione sztuczną siecią neuronową, w konstrukcji łączącej plastik i metal z tkanką biologiczną niczym szpiegowskie płaszczki. Jest jasno, choć niebo nieco po francusku zasiniałe od chmur, które właściwie są czymś w rodzaju jednorodnej, zimnopastelowej mgły, zza której słońce wygląda jak lśniący mocą miliardów kilowatów siniak pod okiem, wciąż taki sam, pomimo kolejnych metamorfoz tego leżącego odłogiem, aborygeńskiego bóstwa. Ależ to bez sensu!


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 2 | rating: 0/3 | report | add to favorite

Comments:

Weronika,  

Albo powiedz coś przez sen!

report |

Cheval (Faber),  

Sama chciałaś. "Pustka jest formą a forma pustką". Albo: "Nirvana jest tym samym co samsara". Taki vibe dzisiaj ; P.

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register