Portret sentymentalny

                                        Babci
 
Stareczko co dla twych synowych
byłaś prawdziwą niewdzięcznicą
suchą miotłą z chudym warkoczem
a przed prawnukami ukrytymi pod stołem
potrafiłaś paść na kolana
 
pamiętam pierwsze mokre razy
gdy porwałaś mnie nachyloną
ku tajemnicy studni
i trzymałaś w bolesnym uścisku
a potem błagałaś Pón Bóczka
o darowanie win
 
straciłam twoją dziedzinę z oczu
teraz wraca w strączku grochu
w zapachu matki lawendowej
niegodnej macierzanki
żółtymi sodziakami na liściu kapusty
które bielą się cukrem jak szronem

Wojciech Jacek Pelc
7 february 2016 at 10:06

lawe(n)dowej - chiba ;) dobry wiersz, taki nieoczywisty.

report

Małgorzata Wójtowicz
7 february 2016 at 10:52

Dziękuję :-)

report

zuzanna809
9 february 2016 at 03:25

... przepiękny...dziękuję! Specjalnie dla niego się zalogowałam.... to jest boskie rozumienie człowieka tak pełne miłości, że aż mnie....zatkało.......

report

bosonoga - Gabriela Bartnicka
9 february 2016 at 17:52

przycupnęłam - nie żałuję...

report

Małgorzata Wójtowicz
12 february 2016 at 17:41

Zuzanna i Bosonoga - pięknie dziękuję za wizytę i miłe słowa.

report

Darek i Mania
26 january 2017 at 18:51

dobre i przemyślane pisanie. może tylko "twych " mnie uwiera :)

report

Małgorzata Wójtowicz
31 january 2017 at 07:21

dzięki, Darek :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register