16 november 2014

poetry

Jola Rawska (lilly)
Jola Rawska (lilly)

tutaj woda płynie całkiem bez umiaru

tutaj woda płynie całkiem bez umiaru
w pianę zmieniają się lęki by zniknąć w podłodze
susza afrykańska z łazienką w Europie
nie ma nic wspólnego już raczej
pluskanie Kleopatry kąpiele Marata
ich skórę także gładziły przyjazne strumienie
w przerwie sutomyślnej w krzykliwych rozmowach
ze zwolennikami Rzymu lub żyrondystami
koiły przez chwilę ciało i sumienie

wodo życiodajna co przywracasz zmysły
pragnienie ciebie z niczym równać się nie może
pierwszy haust po długich bezwodnych godzinach
nigdy nie będzie oczywisty

wodo życiożerna co zalewasz domy ogrody i pola
porywając martwe bydło kwiaty cmentarze i krzyże
cóż znaczą łzy przy tak bezgranicznej potędze jak twoja
tyle co nic

lecz tutaj jesteś tylko spokoju mistrzynią
twój szum jak oddech morza i odległa podróż
bezpiecznie jest przy tobie jak kiedyś
w brzuchu matki okrągłym jak ziemia

granice mojego imperium to zaparowane lustro
na półce pod nim kilka magicznych flakonów
czasu oszustwo
więc płyń
dopóki nie będę gotowa
do otwarcia drzwi

alt art
17 november 2014 at 13:47

są drzwi, których lepiej nie domykać..

report

Jola Rawska (lilly)
17 november 2014 at 17:29

Piękny komentarz, chociaż to może tylko kwestia interpretacji. Drzwi w tym wierszu to... tylko drzwi.

report

alt art
17 november 2014 at 17:32

drzwi to nigdy nie są tylko drzwi; to podpałka stosów..

report

Jola Rawska (lilly)
17 november 2014 at 17:42

Pomyślę nad tym. Dzięki za pomysł. Ale mam zły dzień.

report

alt art
17 november 2014 at 17:47

sorry..

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register