15 october 2014
O poranku światło rozjaśnia cienie
na jesiennych liściach
brat piżama i siostra nocna koszula
złączeni na wieki
blisko, a tak daleko
rozświetlony mdławą lampą zza okna
bezruch w mroku
dotyk budzi motyle
zapach mimozy na kruszynach wiatru
jestem, nie jestem
z rąk utkany szal
szuka granicy poznania
na krańcu bezdechu
drgająca struna
ręce kreślą magiczne linie
z łkaniem i krzykiem
nie do zniesienia
jaskółki lot
ostatni haust
w drobinie oddechu wolności znak
łamią się fale
smutek zasłania smuga
dymu z papierosa
30 march 2026
wiesiek
30 march 2026
absynt
29 march 2026
wiesiek
29 march 2026
absynt
29 march 2026
absynt
28 march 2026
absynt
27 march 2026
wiesiek
25 march 2026
wiesiek
24 march 2026
marka
24 march 2026
marka