AM JOPEK

AM JOPEK

AM JOPEK-A4,węgiel,grafit,pastel black&white,ołówek automatyczny w hołdzie wspaniałemu talentowi pani Anny Marii,której głos zawsze ogrzewa moje serce,której za to serdecznie dziękuję:)

hossa
30 october 2013 at 12:53

wprawdzie nadal nie wiem czy jest sens w kopiowaniu fotografii, ale świetnie ją narysowałaś, naprawdę:)

report

issa
30 october 2013 at 13:04

heh, hoss. mnie się wydaje, że sens w kopiowaniu fotografii może spokojnie być. tyle że jako zjawisko o różnym natężeniu siły i o różnych kierunkach sensu ;) słabeuszem np., (dla mnie) staje się taki sens, jeżeli przez kilkadziesiąt lat będzie ktoś jednakowo, bez zmiany w stylistyce, w kresce (więc i bez zmiany w rękach, w dłoniach, w synapsach, nerwach, które nimi kierują) przerysowywał kształty

report

issa
30 october 2013 at 13:04

jeśli natomiast to jedynie część drogi, a później coś się zmienia, to czemu nie :)

report

issa
30 october 2013 at 13:08

a kierunek sensu? np. ktoś może jednak kopiować kształty identycznie latami. ale on oczekuje jedynie, że w ten sposób zarobi na chleb. dla siebie i / lub innych. i wtedy przecież ten sens jest rzeczywisty. może wprawdzie słabnąć ze względu na zmiany na rynku, mody w targetach itd., ale wówczas jednak chyba traci siły nie aż tak błyskawicznie, jak wtedy, gdy staje się przejściem / częścią drogi lub jej całością

report

hossa
30 october 2013 at 13:16

kopiowanie jako sposób na zarabianie chleba dla siebie i innych, ćwiczenie warsztatu itede, to ja rozumiem iss;) nawet bardzo podoba mi się taki sposób na zarabianie, natomiast pomyślałam sobie, ile traci się z zabawy, kiedy tylko koncentruje się artysta malarz na kopiowaniu tego co już jest.

report

issa
30 october 2013 at 13:18

yhm, yhm. rozumiem

report

issa
30 october 2013 at 13:19

(chociaż można przy tym pytać o różne rzeczy, np., choćby: co i jak można stracić z tego, czego się nie ma i nie miało?)

report

hossa
30 october 2013 at 13:22

to znaczy?

report

issa
30 october 2013 at 13:23

:) to znaczy, na przykład, w sytuacji, o jakiej rozmawiamy, w konkretyzacji - indywidualizacji: co i jak można stracić z takiej zabawy, której przy rysowaniu nie było i nie ma

report

hossa
30 october 2013 at 13:24

bo nie wiem chyba do końca o czym mówisz :o talencie, o wyobraźni, jeszcze o czymś innym?

report

hossa
30 october 2013 at 13:27

hm..ja mogę mówić tylko za siebie, mnie bawi i kopiowanie i wymyślanie;d

report

hossa
30 october 2013 at 13:28

ale gdyby mi ktoś powiedział: od dzisiaj zarabiasz na życie tylko kopiując portrety, i tak już będzie do śmierci, to chyba bym umarła natychmiast ze strachu;d

report

issa
30 october 2013 at 13:29

:) mówię o tym, że wydaje mi się, że te odmiany zabawy z rysowania, o jakich Ty, zdaje się, mówisz, hoss, mogą być prawdopodobnie dość odległe od tych rodzajów zabawy, jakie ma kopiujący w nieskończoność fotografie. rzecz jasna, mogę się mylić

report

Wieśniak M
30 october 2013 at 13:31

Ciekawa rozmowa. Hosso mam takie same wątpliwości. Oczywiście podziwiam zdolność. Ale nie widzę trochę sensu. Skoro jest fotografia, całkiem niezła, po co ją kopiować?. Mam jakąś blokadę. Lecz gdyby dodać pewnych przerysowań w stronę karykatury, albo nadać portretowi nowe emocje to jestem na tak.

report

hossa
30 october 2013 at 13:37

Wiesz Wieś, ale ze mną to jest chyba jeszcze inaczej, bo ja naprawdę w życiu nie rysowałam i kiedyś zastanawiałam się już nad tym, że mimo, iż uważam siebie za osobę bez talentu do rysowania, bez kokieterii to mówię, to czasem udało mi się narysować coś fajnego, albo fajnego mniej więcej;d, i dlatego zastanawiam się między innymi jak to jest tak naprawdę z tym talentem. Bo może jest tak, że ludzie rodzą się z talentami, tylko one gdzieś po drodze giną? albo jest jeszcze inaczej? Ciekawe.

report

issa
30 october 2013 at 13:41

:) w coachingu mówi się, że jesteśmy w stanie wytrwać konsekwentnie, do końca, jedynie przy tych wyborach, które rzeczywiście są nasze. osobiste. niewymuszone.

report

hossa
30 october 2013 at 13:42

i gdybym ja tak potrafiła narysować A.M. Jopek, to chyba zaczęłabym się do siebie modlić , że taka zdolna jestem;D

report

issa
30 october 2013 at 13:42

stąd np. choćby, sytuacje, w których ktoś jest "głęboko przekonany", że sam chciał zostać ekspertem od marketingu i zarządzania, a później albo żuje te studia w nieskończoność i to bez dyplomu ostatecznie, albo nawet jak robi dyplom, to zatrudnia się z nim na stanowisku żeglarza itp. itd.

report

issa
30 october 2013 at 13:45

lub, np., choćby, w prywatnych układach: dzieciak, któremu się rozkaże, żeby zrobił porządek, porzuci to zadanie przy lada świtającej okazji o wiele prawdopodobniej niż ten, który uznał sam, że uporządkowanie własnego kramiku jest mu potrzebne

report

hossa
30 october 2013 at 13:48

ano ano , wszystko się zgadza iss, ale istnieją również okoliczności przyrody, które czasem mają znaczący wpływ na to, że ktoś z dyplomem marketingowca zostaje żeglarzem.

report

issa
30 october 2013 at 13:49

między innymi dlatego tak często prędzej czy później okazuje się, że jest / było o dupę potłuc robienie czegoś "dla kogoś", ale w takim sensie, w jakim np. dziecko będzie wprawdzie "chciało" spełnić jakąś wolę rodziców i z rozpaczy spróbuje ją uznać za własną, ale to sprawi, że przestanie pytać siebie: a czego ja sam (a) chcę? naturalnie wygłusza się wtedy takie samopoznanie

report

hossa
30 october 2013 at 13:49

ale z drugiej strony to i tak się odbija

report

issa
30 october 2013 at 13:50

"ale istnieją również okoliczności przyrody, które czasem mają znaczący wpływ na to, że ktoś z dyplomem marketingowca zostaje żeglarzem" :)

report

issa
30 october 2013 at 13:50

teraz ja zapytam jak Ty wcześniej: to znaczy?

report

hossa
30 october 2013 at 13:51

zawsze wiedziałaś iss, to znaczy od dziecka, co chcesz robić w życiu?

report

issa
30 october 2013 at 13:51

mogłabyś skonkretyzować, o jakich bliżej "okolicznościach przyrody" myślałaś, hoss :)?

report

issa
30 october 2013 at 13:53

"zawsze wiedziałaś iss, to znaczy od dziecka, co chcesz robić w życiu?" :) nie. ale tak sobie myślę, że ta niewiedza raczej od początku była zgodna z moją naturą :d nawet wtedy, gdy sobie jeszcze nie umiałabym świadomie powiedzieć, czym być może jest czy może być

report

hossa
30 october 2013 at 13:54

już mówię, znam przypadek człowieka, który od dziecka kochał mechanikę samochodową, skończył w tym kierunku szkołę (studium) ale tak mu się życie potoczyło, że rozpoczął pracę w administracji, więc postanowił skończyć studia w tym kierunku. Teraz uważa , że na świecie są dwa cenne zawody : prawnik albo lekarz.

report

issa
30 october 2013 at 13:55

dla mnie chyba nie istnieje realnie żadne "zawsze". i chyba nie istniało. chociaż trudno byłoby dziecku powiedzieć: zdaje się, że urodziłom się do "stawać się", zamiast "być" :)

report

hossa
30 october 2013 at 13:57

ano:) wciąż zapominam, że "zawsze" , "nigdy" , itp to są słówka wytrychy;d czyli inaczej słówka wkurzające;d

report

issa
30 october 2013 at 14:01

yhm. mechanik / prawnik / lekarz. jednak, w jaki sposób ta historia przeczy prawdopodobieństwu, że o naszym losie, o naszych drogach, prawdopodobnie jednak zdecydują te wybory rzeczywiście zgodne z wewnętrznymi głosami "ja chcę, na pewno ja"? (nie - tak naprawdę to chcą: tatuś, mamusia, ciotunia, szef, nauczyciel, grupa rówieśnicza itp, itd. - którzy wiedzą lepiej)? hoss?

report

hossa
30 october 2013 at 14:08

iss:) przeca ja wiem, co chcesz mi powiedzieć, ja myślę wydaje mi się, że dokładnie tak samo. Trzeba chcieć. Inaczej chodzą po świecie nieszczęśliwe zombi. Natomiast rozważam własny przypadek przy okazji tej rozmowy, bo ja chciałam być pisarką, dziennikarką, weterynarzem, zawodowym dżokejem, prawnikiem, psychologiem, i podróżnikiem. Co na takie przypadki mówi coatching?

report

issa
30 october 2013 at 14:12

:d coaching na takie przypadki mówi to, co i na inne przypadki

report

issa
30 october 2013 at 14:14

to znaczy mówi, że Każdy, kto próbowałby odpowiedzieć hossie na jej pytanie w rodzaju: "co wynika bo ja chciałam być pisarką, dziennikarką, weterynarzem, zawodowym dżokejem, prawnikiem, psychologiem, i podróżnikiem"?

report

issa
30 october 2013 at 14:15

wyglądałby na kogoś, kto wie / chce wiedzieć / może wiedzieć o hossie więcej niż hossa wie sama o sobie

report

issa
30 october 2013 at 14:16

w coachingu opisana opcja jest uważana za nieprawdopodobną :d

report

hossa
30 october 2013 at 14:16

;d

report

issa
30 october 2013 at 14:18

i jako taka uważana za (powiedzmy / wyobraźmy sobie) niekoniecznie przydatną w działaniu

report

hossa
30 october 2013 at 14:18

no widzisz iss:) o losie, a tu jeszcze okazuje się, że rysowanie to też jest frajda:) i masz Ci los:)

report

issa
30 october 2013 at 14:18

;d i hej, hoss :)

report

hossa
30 october 2013 at 14:19

hej iss:) jedno życie to stanowczo za mało

report

issa
30 october 2013 at 14:21

hahahah. hoss, hoss :)

report

issa
30 october 2013 at 14:22

jedno życie to za mało do czego?

report

issa
30 october 2013 at 14:22

;)

report

issa
30 october 2013 at 14:22

lub za mało na co?

report

issa
30 october 2013 at 14:23

lub za mało po co?

report

issa
30 october 2013 at 14:23

lub jeszcze może inaczej ;)? kic

report

hossa
30 october 2013 at 14:25

żeby je poznać, doświadczyć :) najeść się nim do syta:)

report

issa
30 october 2013 at 14:26

znam, zdaje się, to, o czym mówisz ;d

report

hossa
30 october 2013 at 14:29

no i przechlapane;d jeżu, znikam już;d dobrego dnia Wam:)

report

issa
30 october 2013 at 14:59

ano :d i może nawet przepimpane też. bywa, że nie jest ;) i Tobie, i Tobie dobrego, hoss :)

report

monikakopinskaart
30 october 2013 at 18:39

dziekuję wszystkim,że poświęcili swój czas na konwersację odnośnie mojego,,talentu'' pozdrawiam

report

issa
30 october 2013 at 18:43

hm, czemu talent znalazł się w cudzysłowie, monika :)?

report

issa
30 october 2013 at 18:43

pozdrawiam i ja

report

issa
30 october 2013 at 19:01

i ostatnie chyba ;d p.s. do "poświęcili swój czas". przepraszam, nie wiem, jak pozostali, jednak ja tu rozmawiałam bez żadnych poświęceń. to znaczy, Twoja praca, monika, sprawiła, że właśnie inaczej: mogłam się cieszyć rozmową, która była zdecydowanie o czymś innym niż coś błahego, była o sprawach ważnych (wg mnie, i innych oprócz mnie). i mogłam być tu z poczuciem, że do tego nie trzeba się wcale jakoś szczególnie poświęcać. i wszystko to dzięki gościnności Twojej grafiki :) zatem, i ja dziękuję, monika

report

monikakopinskaart
30 october 2013 at 19:13

jest mi niezmiernie miło ,ze moje prace zatrzymały Was tutaj:) ciekawe rozmowy,bardzo interesujące:)

report

hossa
31 october 2013 at 07:45

:)

report

issa
31 october 2013 at 15:14

:)

report

Jaro
31 october 2013 at 07:39

Monika :) jak zwykle kawał dobrej roboty :) a Ją, czyli tytułową, lubię czasem posłuchać:)

report

monikakopinskaart
31 october 2013 at 17:54

dziekuję Jaro,pozdrawiam:) ja ją też lubię ,bardzo:)

report

Bazyliszek
31 october 2013 at 20:18

super:))))

report

LadyC
1 may 2014 at 18:24

jakaś taka zafrasowana ...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register