2 october 2013
2 october 2013, wednesday ( dzień nie na wiersz )
Nigdy nie lubiłem w sobie zależności od natchnienia, podświadomego krzyku - przelewaj, by się nie pogubić, przelewaj dla spełnienia, pisz bo jest w tym radość. Cóż jednak pisać gdy w głowie chaos? Kolejny papieros i dalej nic, a w środku kotłują się coraz bardziej złożone w swej bezsensowności myśli. Nie będe pisać, nie chce mi się, to bezcelowe, zresztą nawet nie mam o czym - szukam idiotycznych wymówek, chyba tylko po to by przysłonić oczom stan goryczy i zmęczenia. Nagle bum - sortuję brednie które udało mi się wyłuskać - zdaje się że grecy uważali chaos za początek wszystkiego, więc w upojeniu pseudoartyczną paplaniną, w której udało mi się znaleźć odrobinę przyczynowości, nerwowo szukam zapalniczki. Ostatni papieros - dobrze, że mogę już zasnąć.
28 january 2026
wiesiek
27 january 2026
wiesiek
26 january 2026
wiesiek
25 january 2026
wiesiek
24 january 2026
wiesiek
23 january 2026
Jaga
20 january 2026
Jaga
20 january 2026
wiesiek
19 january 2026
Jaga
18 january 2026
Jaga