Zmiana sposobu prezentacji

4 october 2013

graphics

fdds
fdds

1 september 2013

poetry

fdds
fdds

immersja

tak jak płyną będzie
zaciemnienie drzewa brzmienie nil
jeśli sznuruję
usta tykając jednym wyostrzeniem
z tego nic ty też
nakryje się skórą jak
szary szer
eg

kłódka na moment
marskość

31 august 2013

poetry

fdds
fdds

spacer po krematorium matrixów

jednomiejsce
 
dzień wypełnia niczym balonik
 
jak feniks popioły zrzucać
tchnienia i skóry by znów
uświadomić co najzwyklejsze
 
inkubujesz martwy monit
 
 
 
trzynastka także syjonsynem
 
zmierzch zagnieżdża kiepski humor
 
czego nie dostrzega oko znajduje sznur
quirky fucker takes me back
powiedział zabójca i wyciągnął linę
 
a ty jak martwy masz kolor
 
 
(...)

--- full text ---

26 august 2013

poetry

fdds
fdds

doktrynersi

/*
 * mojej Miłości
 */



pierzchły wyrzuty
upadły klęka
twarze się krzywią
gnie rekurencja
 
rozsypię gwiazdy
pod twoim bogiem
tobie dam wieczność
i tylko tobie
 
ścisłe sumienie
chce już ogłuchnąć
pod przepierzeniem
składa dłoń z wódką
 
na tle hebanu
pełgną emocje
(...)

--- full text ---

23 august 2013

poetry

fdds
fdds

parano z parasolką

(portret pamięciowy)
 
podobno mam moc autodestrukcji
dlatego policjant zabrał mi spraj
 
zdarza się że robię co innego niż się zdarza
a w każdym razie o tym nie pamiętam
 
(na pozór wykuty w skale)
 
rekursywnie pędzlując z
lustra do wielkiego FIN
 
Wspomnisz. pod wargami żyrafy ale nie
tak słodkie jak od salvadore'a

23 august 2013

poetry

fdds
fdds

saturacja

- - żarna
 
przemieszczają się
na sposób niejednokładny
 
 
cichutko zgrzytając lecz nie do zatrzymania
 
 
wieża jest trójgraniasta
dla oczów tego co
zamyka rzecz w kształt-
śladem erozji
 
 
niewzruszony okrąg
 
 
słońce
uspokaja- i cień
 
 
przemyślny cień- i słońce
(...)

--- full text ---

21 august 2013

diary

fdds
fdds

ład nie

Sporo szumu o nic.
Skrzypy.
Sytuacyjny absurd mija mnienie postrzeże nie.
Na śniadanie żeńszeń,
zgiełk poruszonych
domysłów.
 
Nie bada aparatu, a robi mu foto.

20 august 2013

poetry

fdds
fdds

Grot

Cierń w ciszy słodko skrzywia mętlik,
czepia się ciasno rozstrzelonych słów.
Stoisz nade mną z kuszą, uśmiechnięty,
napędzany chyba przez smołę i słód.
 
Gdzie ta niewinność? pytają w salonach;
przynajmniej myślałbyś, że pyta ich wzrok.
I wiedz, że choć w piersi wciąż ćmi żałoba,
przejdę przez pustkę, ogrodzenia i smog.
 
I nawet kiedy moje oczy zasną,
nie będę czynić dygresji, czy też skarg.
Tylko w cichości piastować jasność,
że ów cios to nie klątwa, a dar.

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register