Zmiana sposobu prezentacji
tak jak płyną będzie
zaciemnienie drzewa brzmienie nil
jeśli sznuruję
usta tykając jednym wyostrzeniem
z tego nic ty też
nakryje się skórą jak
szary szer
eg
kłódka na moment
marskość
spacer po krematorium matrixów
jednomiejsce
dzień wypełnia niczym balonik
jak feniks popioły zrzucać
tchnienia i skóry by znów
uświadomić co najzwyklejsze
inkubujesz martwy monit
trzynastka także syjonsynem
zmierzch zagnieżdża kiepski humor
czego nie dostrzega oko znajduje sznur
quirky fucker takes me back
powiedział zabójca i wyciągnął linę
a ty jak martwy masz kolor
(...)
--- full text ---
/*
* mojej Miłości
*/
pierzchły wyrzuty
upadły klęka
twarze się krzywią
gnie rekurencja
rozsypię gwiazdy
pod twoim bogiem
tobie dam wieczność
i tylko tobie
ścisłe sumienie
chce już ogłuchnąć
pod przepierzeniem
składa dłoń z wódką
na tle hebanu
pełgną emocje
(...)
--- full text ---
(portret pamięciowy)
podobno mam moc autodestrukcji
dlatego policjant zabrał mi spraj
zdarza się że robię co innego niż się zdarza
a w każdym razie o tym nie pamiętam
(na pozór wykuty w skale)
rekursywnie pędzlując z
lustra do wielkiego FIN
Wspomnisz. pod wargami żyrafy ale nie
tak słodkie jak od salvadore'a
- - żarna
przemieszczają się
na sposób niejednokładny
cichutko zgrzytając lecz nie do zatrzymania
wieża jest trójgraniasta
dla oczów tego co
zamyka rzecz w kształt-
śladem erozji
niewzruszony okrąg
słońce
uspokaja- i cień
przemyślny cień- i słońce
(...)
--- full text ---
Sporo szumu o nic.
Skrzypy.
Sytuacyjny absurd mija mnienie postrzeże nie.
Na śniadanie żeńszeń,
zgiełk poruszonych
domysłów.
Nie bada aparatu, a robi mu foto.
Cierń w ciszy słodko skrzywia mętlik,
czepia się ciasno rozstrzelonych słów.
Stoisz nade mną z kuszą, uśmiechnięty,
napędzany chyba przez smołę i słód.
Gdzie ta niewinność? pytają w salonach;
przynajmniej myślałbyś, że pyta ich wzrok.
I wiedz, że choć w piersi wciąż ćmi żałoba,
przejdę przez pustkę, ogrodzenia i smog.
I nawet kiedy moje oczy zasną,
nie będę czynić dygresji, czy też skarg.
Tylko w cichości piastować jasność,
że ów cios to nie klątwa, a dar.
