19 february 2013

poetry

Agnetha
Agnetha

ZWIĘDŁY LISTOPAD

Wyczesywałam zwiędły listopad z włosów
zbyt krótkich, by mogły pamiętać
wakacje nad morzem i zeszłoroczne urodziny
skończone trochę przed północą.

Z coraz większą trudnością zapamiętywałam
rzeczywistość rozlaną za szybą.
(w zasadzie to nigdy nie pytałeś, czemu
siadam tyłem do kierunku jazdy).

Spod czarnego płaszcza wyciągałam
nieprzetłumaczalne pomruki
- kiedy grudniowy chłód odkładał
kolorowe sukienki na przyszły rok.

Spoglądając wyczekująco, przywoływałeś
większe inspiracje - i wtedy wszystkie
moje ziewania układały się na Tobie.

Kończyliśmy się wraz z księżycem
i twoim ukradkowym goodbye,
gdzieś między szyją a zarysem ust.

Hania
19 february 2013 at 22:31

piękny...

report

Jaro
19 february 2013 at 23:34

ale w sumie smutny

report

.
20 february 2013 at 08:29

"Z coraz większą trudnością zapamiętywałam zmieniłbym -zapamiętywałam" - na w pamięci ładnie :)

report

alt art
26 february 2013 at 19:51

nie odkładam sukienek na przyszły rok..

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register