25 january 2013

poetry

Agnetha
Agnetha

FRAGMENTY CIEBIE

Bo nie powinnam obdzierać cię
z resztek niedopieszczonych nocy

Wyrównujesz oddechy i o świcie
sen który zgubiłeś w pośpiechu
wychodzi z twoich rozszerzonych źrenic

Najbardziej pamiętam chwile które
nigdy się nie wydarzyły i samotne perony
do których dobiegałeś zdyszany
jakby pociąg miał zniknąć wraz ze mną

Przemoknięte myśli wysuszone w słońcu
i cisza pochłaniana na raty

Fragmenty ciebie potajemnie upychałam
w miejsca chwilowo dostępne 
gdy moją zużytą dłoń pozostawiałeś
na tylnym siedzeniu

Zmęczone oczy czekają do końca

ApisTaur
25 january 2013 at 12:36

poskładałem w całość /:)

report

Jacek Sojan
25 january 2013 at 12:38

piękny liryk, świeży językowo, ma walor autentyzmu stąd jego siła wymowy;ma sporo miejsc zasugerowanych i niedopowiedzianych - co pobudza wyobraźnię czytelnika - mam jednak wrażenie że pointa dopisana jest na siłę i jakby sprzeczna z kontekstem - warto zastanowić się czy konieczna; pozdrawiam!

report

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
25 january 2013 at 13:22

czytam bez ostatniego wersu, a poza tym bardzo mi się podoba!

report

Agnetha
25 january 2013 at 13:59

Cz puenta konieczna?? "Zmęczone oczy czekają do końca" oznacza coś w stylu "Nadzieja umiera ostatnia". Podmiot liryczny wciąż wierzy, że to jeszcze nie koniec, że jest szansa... Wpatruję się (jakby trochę nachalnie) w druga osobę (zmęczonymi już oczyma) jakby chciał nakłonić ją do jakiejś reakcji, do okazania chociaż odrobiny zainteresowania, sympatii...

report

Agnetha
25 january 2013 at 13:59

Dziękuję za komentarze :)

report

Darek i Mania
28 january 2013 at 17:55

ostatni wers niepotrzebny - zamyka to co otwarte wcześniej

report

Agnetha
28 january 2013 at 19:48

Dziękuję za opinie! Rozważę konieczność ostatniego wersa ;)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register