co jak co…ale na drzewach znam się…
wciągam powietrze…wiesz…tu naprawdę jest Życie…
zielenieje oddech mi….wszystko to muzyka…
liście uśmiechnięte…pnie zobacz jakie zdrowe…po prawej biel…
aż wciska się w oczy…brzoza czy białas…?...myślę…
a konary…normalne…tak jak człowiek chodzi w swoją stronę…
tu nie widzę żadnej choroby…oby drzewa były takie wszystkie…
wybacz …wspomniałaś o „reumatyzmie” …a teraz wykręcasz się „pokrętną naturą”…
te dwie rzeczy nie idą w parze…wręcz ze sobą kolidują…
tego sporu ze mną nie wygrasz…bom adwokat tych drzew które dłonią zmalowałaś…
prawo po ich stronie…zwycięstwo więc kwestią czasu…
pokrętnie uciekasz w góry...szamoczesz się w pajęczynie utkanej własnymi dłońmi…
ostatniej deski ratunku chwytając się…
popatrz….popatrz na pracę…wszakże stworzyłaś zdrowy ogród…
tylko wybiec na spacer…uśmiechami słońca…
oj Małgosiu…co wymyślisz tym razem…?
spójrz mi w oczy…zajrzyj do duszy…
popatrz…serdecznością psotną uśmiechają się…
wesołe…roztańczone…jakże zabawne…
czemu ich charakteru nie poznajesz…?
przecież żartem psocą się…bo nie potrafią inaczej…
To chyba dobrze. Wszak granica między szaleństwem a geniuszem jest cieńka. Może Ty po prostu geniusz jesteś. Po co o sobie zaraz myśleć... że pokrętny... Geniusz brzmi lepiej.
Dreptaczku miły każdy ma swój kodeks.. przynajmniej moralny. Z mojego zaś, za zasiedzenie pewnie grożą Ci z dwa dni na powietrzu, bo ileż można przy tym kompie siedzieć. Dziękuję za muzyczkę. Piękna. I jeszcze tylko pytanko... Czy, aby tych drzew nie boli, jak się tak nad dłutem pastwisz?
znowu przychodzisz…jak zwykle dokuczliwa…psotna strasznie…
jak moja psychika z Tobą wytrzyma?...na ile sił starczy…?
tego na pewno nie wiem…ale od komputera odpocznę…oj zatęsknisz…
będziesz nocą przychodzić…jak ta myszka wykradać mi serek…
będziesz powiadam….
a drzewa aż piszczą…bo zrąbane…pójdą w niepamięć…
ktoś z nich deski zrobi…ktoś w piecu nimi napali…
a dłutem…ja przedłużam im żywot…na ile..?...pomyśl sama..
jestem lekarzem…co oddech im przywraca…
tylko tyle że będą wisieć na ścianie…a może na półkach stać…
zatęsknisz…oj psotna zatęsknisz…pazurkami drapać będziesz w parapet…
bym okno uchylił…i wpuścił do środka…
a czy wiesz jakie drzewa ukazałaś...?
report
Zreumatyzowane. Dlatego takie pokręcone. Mam chorą wyobraźnię.
report
po lewej widzę np. zdrową lipę...po pawej wierzna płacząca...NIE SĄ CHORE...wszędzie dostrzegam zielone liście...
report
Pozory mylą.
report
co jak co…ale na drzewach znam się… wciągam powietrze…wiesz…tu naprawdę jest Życie… zielenieje oddech mi….wszystko to muzyka… liście uśmiechnięte…pnie zobacz jakie zdrowe…po prawej biel… aż wciska się w oczy…brzoza czy białas…?...myślę… a konary…normalne…tak jak człowiek chodzi w swoją stronę… tu nie widzę żadnej choroby…oby drzewa były takie wszystkie…
report
Pokrętną naturę mają, a to też rodzaj choroby.
report
wybacz …wspomniałaś o „reumatyzmie” …a teraz wykręcasz się „pokrętną naturą”… te dwie rzeczy nie idą w parze…wręcz ze sobą kolidują… tego sporu ze mną nie wygrasz…bom adwokat tych drzew które dłonią zmalowałaś… prawo po ich stronie…zwycięstwo więc kwestią czasu…
report
Reumatyzm do tego dochodzi. Może być nawet wynikiem pokrętnej natury, wszak większość chorób fizycznych z psychiki niezdrowej wynika...
report
pokrętnie uciekasz w góry...szamoczesz się w pajęczynie utkanej własnymi dłońmi… ostatniej deski ratunku chwytając się… popatrz….popatrz na pracę…wszakże stworzyłaś zdrowy ogród… tylko wybiec na spacer…uśmiechami słońca… oj Małgosiu…co wymyślisz tym razem…?
report
Żartuje przecie... a Ty tak na serio...wszystko interpretujesz?
report
spójrz mi w oczy…zajrzyj do duszy… popatrz…serdecznością psotną uśmiechają się… wesołe…roztańczone…jakże zabawne… czemu ich charakteru nie poznajesz…? przecież żartem psocą się…bo nie potrafią inaczej…
report
szalone takie...
report
Znam ich charakter, ale podroczyć się to nie zbrodnia. Przynamniej jest o czym rozmawiać, jeśli nie ma o czym.
report
uśmiecham się...przeczytaj treść komentarza... byś wiedziała po dożywocie...za co u mnie masz przechlapane..................uśmiecham się..........
report
No nareszcie przyszła kobieta - Hania i ...zrozumiała mnie pewnie lepiej niż ja siebie.
report
lepiej to ja ino Alta znam...ale drzewa widać, żę szalone...
report
w przeciwieństwie do mi..
report
Po dożywocie! Jak to groźnie zabrzmiało...Nawet jak się uśmiechasz...
report
to nie groźba....to obietnica wierności... nie myl znaczeń...
report
Jaki reumatyzm ? Ty jeszcze nie wiesz jaki ja pokrętny, by nie powiedzieć pokręcony jestem :)))
report
To chyba dobrze. Wszak granica między szaleństwem a geniuszem jest cieńka. Może Ty po prostu geniusz jesteś. Po co o sobie zaraz myśleć... że pokrętny... Geniusz brzmi lepiej.
report
Obietnica wierności też może być groźbą.
report
widzę że znasz na pamięć kodeks karny... z jakiego paragrafu ...i ile mi grozi...?
report
Jutro odpowiem, bo tu na mnie wrzeszczą i skupić się nie mogę.
report
Dreptaczku miły każdy ma swój kodeks.. przynajmniej moralny. Z mojego zaś, za zasiedzenie pewnie grożą Ci z dwa dni na powietrzu, bo ileż można przy tym kompie siedzieć. Dziękuję za muzyczkę. Piękna. I jeszcze tylko pytanko... Czy, aby tych drzew nie boli, jak się tak nad dłutem pastwisz?
report
Nad nimi dłutem pastwisz? Miało być
report
znowu przychodzisz…jak zwykle dokuczliwa…psotna strasznie… jak moja psychika z Tobą wytrzyma?...na ile sił starczy…? tego na pewno nie wiem…ale od komputera odpocznę…oj zatęsknisz… będziesz nocą przychodzić…jak ta myszka wykradać mi serek… będziesz powiadam…. a drzewa aż piszczą…bo zrąbane…pójdą w niepamięć… ktoś z nich deski zrobi…ktoś w piecu nimi napali… a dłutem…ja przedłużam im żywot…na ile..?...pomyśl sama.. jestem lekarzem…co oddech im przywraca… tylko tyle że będą wisieć na ścianie…a może na półkach stać… zatęsknisz…oj psotna zatęsknisz…pazurkami drapać będziesz w parapet… bym okno uchylił…i wpuścił do środka…
report
Dreptuś żartownisiu! Rozchorowałam się, więc nie będę drapać na pewno... Znikam.
report
soczysta zieleń żywa jak na wiosnę liście - optymistyczne ,ładnie
report
Ale umiesz pokazać wewnętrzne przemyślenia Małgosiu! I niby pokrętne, niby reumatyczne, a takie soczyście zielone, czyli, pełne nadziei... Przepełnione światłem :))))
report
uwielbiam motywy drzew tak w poezji, jak i w malarstwie - pozdrowienia ślę :)
report
Dziękuję.
report
Gosia już jesień Przemaluj w końcu liście :)
report
Jesień sama je przemaluje:)
report
:) drzewo żywota osłonięte ...drzewo poznania splątane
report
gosia wszystko oki??
report
:)...
report