sylwianiedowiary
ALL WORKS Poetry (3)
About me

Zmiana sposobu prezentacji

Krótki metraż

kadr I

Chłopak i dziewczyna. Nic nie wiedzą -
"malinowy chruśniak" nie pomoże,
w miłosnej histerii. 

kadr II

Ona pije wino. Idzie do łóżka
z kimś, na kogo popadnie. On nie potrafi 
z tym żyć w dżungli.

kadr III

Ich dzieci zbierają grzyby - duże, piękne,
trujące.


epilog

Wrócą tu kiedyś  -  czy świat będzie lepszy?

 
Koniec

Odpryski

Rzeczy pozbierałam, ale nie pamiętam
z nimi związanych chwil. Ułożone w miejscach,
które nazwano szufladą, regałem czy albumem,
puszą się, śmiertelnie ważne. Już nie wzruszają,
nie mają nic wspólnego z drogowskazami z przeszłości
lub podróżą; przybyło ciała, odechciało się walk 
z nożem.


Nie ma we mnie gniewu, podobno grubi są łagodniejsi.
Spaceruję nad brzegiem morza, trzymając na smyczy
myśli. Postaram się nie robić tego, co tak bardzo
w innych wkurwia. Nawet tobie wybaczam -
trafiłam na moment, kiedy nie potrafiłeś inaczej
kochać, najdroższy tchórzu.

Ballada o spuście

dedykuję mojej nowej, pięknej
przyjaciółce.



Mieszka nad morzem, lecz wody jak na lekarstwo,
więc rzadko wychodzi z domu. Mąż, z nim ślubne
dziecko, na które nie ma alimentów, nie ma pracy,
nie ma przebacz. Tylko syn chorowity, samotny.
Po życiu tak pięknym i pięknym, wolałaby coś
radosnego.

Trzęsie się jak zwierzątko schowane przed ludźmi
w łazience. Powtarza: to się nie zdarzyło
mnie, lecz komuś, komu jeszcze nie dałam szansy
na szczęście. Po życiu tak pięknym i pięknym,
wolałabym coś radosnego.

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register