to spojrzenie przypomina mi kotkę sąsiadki (z lewej), która przychodzi do nas po śniadanie i głaskanie, w odróżnieniu od kotki sąsiadów (z prawej), która też nas odwiedza, ale jest zupełnie inna ;)
O, widzisz?! To też nie jest moja kotka, ale spędza u nas tyle czasu, że traktujemy ją jak naszą. Śpi, je, bawi się. Później znika na dzień, dwa, a nawet tydzień, i znowu wraca. :)
co za baczność w tym spojrzeniu, powietrze po prawej tak gęste, że po lewej zabrakło..
report
To chyba lęk.
report
raczej ostrożność, w lęku by nieco przysiadł(a), gięte nogi powalają na szybszy skręt i ucieczkę..
report
Pewnie masz rację.
report
to spojrzenie przypomina mi kotkę sąsiadki (z lewej), która przychodzi do nas po śniadanie i głaskanie, w odróżnieniu od kotki sąsiadów (z prawej), która też nas odwiedza, ale jest zupełnie inna ;)
report
O, widzisz?! To też nie jest moja kotka, ale spędza u nas tyle czasu, że traktujemy ją jak naszą. Śpi, je, bawi się. Później znika na dzień, dwa, a nawet tydzień, i znowu wraca. :)
report
rademenes
report
:)
report
też Ci szczęście przynieść może ;))
report
Chyba przynosi. Mimo wszystko. :)
report