|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (109) Prose (3) Diary (57) Photography (25) Graphics (1)
Postcards (2) About me Friends (64) Collections (1) | |
Tamtej nocy siedzialam w oknie. Paliłam papieros za papierosem. Czekanie upijałam czerwonym winem, żeby nie bolało. Przyszedłeś wreszcie, zmarznięty, nagi w pelerynie przeciwbluesowej z mgły, z kieszeniami wypełnionymi bluesami na każdą okazję. Naszyjnik z listków seradeli i muszelek połyskiwał na twojej szyi poranną rosą, do pasa przytroczony miałeś bukłak z octem jabłkowym. Szybko, bez słowa, przyrządziłeś napój księżycowy z dodatkiem niebieskiego (tego skradzionego z wagonu). Wychyliliśmy „przeklęty puchar” jak Tristan i Izolda , wznosząc toast za wieczną udrękę.
Ciuchcia odjechała dwudziesty już raz, bez nas.
Art?...czy ja jestem trędowata?...
report
co za wyrafinowana kokieteria..
report
czyżby?...
report
żby..
report
...to dlaczego umarła stokrotka?...ledwo jej dotknęłam...
report
bo nie chciała być jednokomórkowcem; to się nazywa chiba pycha..
report
pyszna taka?...nie wierzę...
report
ja wierzę we wszystkie kłamstwa; a nawet w prawdę..
report
no tak, zapomniałam...a wiesz, że hibiskus wciąż się uśmiecha?...
report
dobrze mu tak..
report
to nie jego wina, że podano mu przed...głupiego jasia...
report
bardzo dobrze dobrane słowa, bardzo przyjemnie wpada do ucha..
report
...dziękuję Moniko...:)
report
W Twoich słowach znalazłam tęsknotę, niepokój i niespełnienie. Bardzo ładnie :))
report