echa pewnej zasmarkanej nocy

Suche nienaoliwione skrzypnięcie drzwi balkonowych. Kawałek cytryny i czarna gęsta od fusów ciecz w filiżance w kolorze twoich oczu. Woń wilgotnych liści pod kasztanowcem obleczonym zarazą i zapach owoców dzikiej róży. Samotność dębu wśród nieskoszonych traw. Biel krochmalonych stokrotek na rowie. Cierpki zapach skrzypu i śliskość mydła migdałowego. Zółtopomarańczowy sok z jaskółczego ziela. Sinawa szrama pod kolanem i piasek pod powiekami. Smak gwiezdnej dopaminy i niebieski motyl szybujący w granatowe niebo. Ciepławy dotyk wilgotnej mgły. Szczęśliwość złotego deszczu. Napar z suszonych liści szałwii. Usypywanie kopca zużytych chusteczek i czerwony bolący nos. Miód gryzący gardło i stukot klawiszy klawiatury. Ścieżki między pierwszą i ostatnią stroną zapisanych kartek i szelest przezroczystych koszulek z tworzywa sztucznego. Pęcherzyki powietrza pomiędzy klawiszami i akt łączenia granatu z zielenią sosny. Intensywny zapach żywicy. Smak prażonej kukurydzy. Plany pokryte wspólnym cieniem i skowyczący dźwięk sznura. Łańcuchy spinające oddalające się brzegi zmierzchu i świtu. Metaliczny śmiech gwiazd wysokich i desperackie spojrzenie tej jednej spadającej gwiazdy. Wystraszone życzenie i łaskotanie upływających sekund granatowej nocy przerwane sms-em.

tatarak
6 july 2012 at 17:25

dźwięk, kolor, zapach... niezwykły miks, bo działa intensywniej... pozwolę podpiąć swój wiersz, ze względu na puentę :-)

report

Veronica chamaedrys L
8 july 2012 at 17:52

...wśród góry chusteczek....dzięki:)

report

Nieokiełznany Milowy Las
31 july 2012 at 02:45

nie warto szlochać, warto odwrócić się i ratować co się da, nie unosić nosa do góry, ale ugiąć karku i rozświetlić wspólny cień, który okrył wspólne plany ...

report

Veronica chamaedrys L
31 july 2012 at 12:03

przecież katar jest normalną rzeczą, gdy się jest przeziębionym:)...a plany...taką mam pracę...

report

Nieokiełznany Milowy Las
31 july 2012 at 02:45

i na koniec - smsy zabijają ...

report

Veronica chamaedrys L
31 july 2012 at 12:04

mnie jeszcze nie zabiły:)

report

Nieokiełznany Milowy Las
31 july 2012 at 20:59

a jednak coś ... zabiły, bo co ciebie nie zabije to cię wzmocni, a skoro wzmocni ciebie, to z kimś chyba piszesz te smsy, to może ktoś ...

report

Nieokiełznany Milowy Las
31 july 2012 at 21:00

paralela czasu - perspektywa kpienia - nie moja ja nie kpię ...

report

piórko
31 august 2012 at 13:53

Ładnie napisane, dużo się dzieje i działa na zmysły :))

report

Ile tu smaków, dźwięków, kolorów...

report

Veronica chamaedrys L
15 february 2013 at 23:36

...tak... dużo tego...za dużo...:)

report

ratienka
15 february 2013 at 23:56

ale jak ja mam katar, nie czuję zapachów, absolutnie! Rzeczywiście dużo się dzieje, smaki, zapachy i te kolory, dźwięki. Ładnie opisane. Serdeczności Veronico! :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register