Nie ma błędów, pomyłek, skaz.
Rozbity dzban wpisuje się w teorię wielkiego wybuchu z matematyczną precyzją.
Galaktyki łez układają się w horoskopy.
Nie ma początku, końca, straty.
Słowa łączą się z sobą w piramidy pytań.
Mnożą się niedopowiedzenia planet.
Odyseusz błąka się w oceanach bibliotek.
Nie ma rozstań, rozstajów, dróg.
Galerie pocałunków wypatrują zachłannych spojrzeń.
Wierszy się poezja w starterach.
Gotowa do walki.
Nie ma konklzji, puenty, kropki.
Pies liże sobie rany językiem tęsknoty.
Słucha oczu błękitnych jak mantra.
Miało być chyba"konkluzji":)- pzdr.
report
Tak miało być Najważniesze, że wiadomo o co chodzi. Pisze z komórki, stąd te litrówki. Dzieki za odwiedziny
report
bardzo!
report
No i zwierszył sie wiersz:)
report
są tylko kropki dwie..
report
Pionowe. I nawiasik :)
report
gdybymż tak umiał..
report
Ach! łąka, łąka / Odyseusz się obłąka / nie chce rozstań / rozstajów / dróg. "Na to odpowiedziałeś, pasterzu świń, Eumaju: / "Pies ten do człowieka, co umarł gdzieś hen, należał". [Odyseja, tłum. Z. Kubiak]
report
p.s. lub, w wariancie ze zintegrowanymi sprzecznościami, które mnie ostatnio zainteresowały bardziej niż zwykle: Ach! łąka, łąka / Odyseusz się obłąka / ma dość rozstań / rozstajów / dróg.
report
Zintegrowane sprzeczności. Korytarze komentarzy. Meandry Labiryntu. Dzieki Dzieki. :-)
report
:-)
report