27 november 2015

poetry

Nevly
Nevly

ty dotykiem

ciszę doganiasz o zmroku
w parku
z innego snu malarza
zerkają ciemności
prosto w serce biało-czarne
pancerne brzozy

w zaklętym świecie
sny owiewają chłodem
obrazy
z cyklu otrzyj oczy
a jednak zawsze zostaje jakieś

ale
wściekły od wiary w ludzi
mówię do ciebie przez różowe okulary
gonitwa za znikajacym snem
nie ma sensu

spotkania na pełny gaz
w oczekiwaniach kiedy nikt nie pyta
ciszę dogonisz o zmroku

jeśli tylko
27 november 2015 at 23:54

W przedostatnuiej "niest" - chyba jakaś literówka? :)

report

Nevly
28 november 2015 at 00:42

oki... poprawiłem Jeślinko... dziękuję... ;)

report

rudaszka
28 november 2015 at 10:02

bardzo :) / w drugiej strofie ostatni wyraz , masz literówkę - jakieś /

report

Magdala
2 december 2015 at 13:58

:D ciągle przegadujesz. (fragment "przytulę, pocałuj, to nie jest pora urojona" - zbędny), ale autor wie lepiej! pozdrawiam.

report

Nevly
2 december 2015 at 17:00

:D... fajnie Cię widzieć :))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register