rutyna nałogu
doprowadza do tego
że nie mam ochoty
na pospolite ruchanie
jakieś pojebanej
rozruchane wymiary
wielkomiejskich komentarzy
są jeszcze lepsze
dla niedojobanych
czy jak wyrażę niezadowolenie
wyrosną mi paznokcie
i zerżnę dupy
nie myte
dwa lata
zajadam się karpikiem
zepsutym od głowy
i tak
jakoś
puszczam bąka
bo przecież u was
wiatry poetyckich uniesień
to ogólne lizanie cipy